Polskie kajakarki, zajadając się jabłkami, wygrywają w Moskwie

Jak same przyznały, mają ze sobą polskie jabłuszka, bo ?w nich jest moc, energia i power też?. Start na mistrzostwach świata w Rosji Karolina Naja (AZS AWF Gorzów) i jej koleżanki rozpoczęły od awansu do finału w olimpijskiej konkurencji K-4 500 metrów. W wyścigu o złoto przegrały tylko z Węgierkami.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze "Gazety" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W tym roku wszystko zostało podporządkowane występowi w Moskwie. - Inne medale są ważne, ale tak naprawdę liczy się próba sił i podium na mistrzostwach świata oraz igrzyskach olimpijskich - opowiadał Marek Zachara, trener klubowy AZS AWF Gorzów. - Niemki przed ostatnimi igrzyskami też nie błysnęły na mistrzostwach Europy, a potem wygrywały w Londynie.

Dlatego kajakarska kadra kobiet nie budowała dwóch szczytów formy, na europejski czempionat w Brandenburgu pojechała prosto z obozu w górach. - W trakcie bezpośredniego przygotowania startowego do mistrzostw świata - dodał Zachara.

W Niemczech nasza eksportowa dwójka - Karolina Naja, Beata Mikołajczyk - była w finale K-2 na 500 metrów druga. Taką samą lokatę Polki zajęły w czwórce. - W czwórce sprawdzaliśmy wcześniej różne ustawienia z Eweliną Wojnarowską, Edytą Dzieniszewską i Magdą Krukowską. Wyszło, że wariant pierwszy i drugi pływa najszybciej, dlatego w ME popłynęła Ewelina, a Edyta pojedzie w MŚ, a obok niej Marta Walczykiewicz, Naja i Mikołajczyk. Takie były wewnętrzne ustalenia między mną i grupą - wyjaśnił Tomasz Kryk, trener kobiecej reprezentacji. - Po eliminacjach Karolina mówiła, że nie czują jeszcze gazu z zeszłego sezonu, stąd sądzę, że wszystko co najlepsze przed nimi.

Zobacz galerię zdjęć pięknych kajakarek z jabłkami [TUTAJ]



Najlepsze ma wydarzyć się w Moskwie. Kajakarki walczą na torze Kryłackoje, który pamięta igrzyska olimpijskie z 1980 roku. W ostatnich latach obiekt został zmodernizowany, z myślą właśnie o mistrzostwach świata. Uważany jest za sprawiedliwy, na którym wiatr raczej nie może wypaczyć wyników rywalizacji.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



Panie z czwórki w wyścigu eliminacyjnym nieznacznie przegrały z Białorusinkami, a w półfinale pewnie pokonały wszystkie rywalki. W finale wywalczyły srebrny medal - przegrały tylko z Węgierkami. Karolina Naja czeka na swój start w dwójce, wystąpi także w sztafecie. W Moskwie AZS AWF Gorzów ma jeszcze jednego przedstawiciela - Bartosza Jonkisza. Młody kajakarz, który przebojem przebił się do kadry dzięki bardzo dobrej formie na wiosnę. Wystąpi w sztafecie oraz z Dawidem Puttą w K-2 na 200 metrów. Obaj niedawno zdobyli srebrny medal mistrzostw świata U-23. Fachowcy oceniają, że ta dwójka w następnych latach może dołączyć do ścisłej czołówki i z powodzeniem powalczyć o przepustki na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.