Naja z europejskim srebrem. "Czekamy na złoto w dwójce"

Jak wymagający i wyrównany był to finał niech świadczy fakt, że na podium zabrakło miejsca dla wicemistrzyń olimpijskich - Niemek. Ze złotem mistrzostw Europy seniorek, najlepsze także w rywalizacji K-4 na 500 metrów w Londynie - Węgierki. Tuż za nimi Polki z przedstawicielką gorzowskiego klubu Karoliną Nają. Brawo!
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Czy już wkrótce właśnie ta kobieca osada, zdejmie z czwórki klątwę olimpijskich, czwartych miejsc? Zobaczymy. Aktualnie jesteśmy w połowie drogi do Rio de Janeiro, a więc w kajakarskich osadach jeszcze może się pozmieniać, choć czas rewolucji minął, bo do kwalifikacji olimpijskich pozostało już tylko 12 miesięcy. Jeśli - odpukujemy w niemalowane - nikogo nie dopadną poważniejsze problemy zdrowotne, to Karolina Naja z AZS AWF Gorzów do startu w Brazylii w K-4 powinna się przymierzać właśnie z Martą Walczykiewicz, Eweliną Wojnarowską i Beatą Mikołajczyk. - Ta osada jeszcze się na treningach dociera, poznaje, tym razem szlakowała jej Walczykiewicz - opowiadał oglądający zmagania w Niemczech Marek Zachara, gorzowski szkoleniowiec. - W mocnej stawce pokazała dużą siłę i zapisała na swoim koncie naprawdę spory sukces.

W finale K-4 Naja i jej koleżanki przegrały tylko z Węgierkami. - Straciły do bardzo silnych na tej imprezie rywalek sekundę - mówił trener Zachara. - Wśród złotych medalistek mieliśmy między innymi dwukrotną mistrzynię olimpijską z Londynu Danutę Kozak, której mama jest Polką. Za to na podium nie znalazły się u siebie w domu Niemki, a to już spora niespodzianka. Oprócz biało-czerwonych dziewczyn, wyprzedziły je także Rosjanki. To najlepiej świadczy jak wysoki poziom miał decydujący wyścig. Dzięki naszym kajakarkom opuszczaliśmy tor w bardzo dobrych nastrojach, ostrząc sobie apetyty na kolejne medale w niedzielę.

Mistrzostwa Europy, które tym razem goszczą w Brandenburgu, tradycyjnie są ważnym, prestiżowym przystankiem, czasem na potwierdzenie aktualnej, wysokiej formy, przed kluczowym momentem sezonu - sierpniowymi mistrzami świata, które w tym roku odbędą się w Moskwie. Gorzowska najlepsza kajakarka Karolina Naja, multimedalistka ostatnich mistrzostw Polski (pięć krążków, w tym dwa złote), po drugim miejscu w K-4, czeka na rozstrzygnięcia w dwójce. - Jeśli w czwórce na treningach dziewczyny pływają nieco mniej, to do dwójki Karolina i Beata Mikołajczyk z Bydgoszczy wsiadają już w ciemno - powiedział Zachara. - Po znakomitym występie w wyścigu eliminacyjnym na 500 metrów, w finale tej konkurencji marzymy o złocie. 200 metrów to jak zwykle loteria, tam nawet nie można źle mrugnąć okiem, bo na tak krótkim dystansie rywalki ci uciekną. W eliminacjach dziewczyny miały falstart, musiały się pilnować i przez to dopiero piąte nie dostały się bezpośrednio do finału. Ale nie ma tego złego. Dodatkowy start w niedzielny poranek będzie dla nich fajnym przetarciem przed finałem "pięćsetki", a jeśli dostaną się do decydującego wyścigu na 200 metrów, to oczywiście też nie będą bez szans na podium.