Sport.pl

Spokój jak na derbach. Tylko siedem mandatów, i to poza stadionem [WIDEO]

Te żużlowe derby Gorzowa z Zieloną Górą były najspokojniejsze od lat. - Na trybunach i w okolicach stadionu obyło się bez zbędnych emocji. Nie odnotowaliśmy poważniejszych zdarzeń, wystawiliśmy zaledwie siedem mandatów - informuje policja.

Porozmawiaj na Twitterze z autorem tekstu @KamilSialkowski



Na torze było 50:40 dla gorzowskiej Stali. Punktu bonusowego nie zabrała żadna z drużyn, bo identyczną różnicą Falubaz wygrał u siebie trzy tygodnie wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że kolejne derby czekają nas po wakacjach, w fazie finałowej.

Zobacz naszą galerię zdjęć z niedzielnego meczu [KLIKNIJ TUTAJ]



- Emocji nie brakowało, ale na szczęście tylko na torze - komentuje Sławomir Konieczny, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp.

Policjanci zaznaczają, że zrobili naprawdę dużo, "aby sportowych zmagań nie przyćmiły chuligańskie incydenty". W niedzielny wieczór wokół stadionu żużlowego na gorzowskim Zawarciu pracowało blisko pół tysiąca policjantów, do ich dyspozycji było kilkadziesiąt radiowozów, pojawiły się patrole z psami. A widowisko na stadionie oglądało około 14 tys. kibiców z Gorzowa i Zielonej Góry (w sektorze gości było 750 osób).

- Ważne było też zapewnienie bezpieczeństwa kibicom Stali podczas przemarszu ulicami miasta z placu przy katedrze pod stadion żużlowy - zaznacza rzecznik policji.

Mimo takiego tłumu ludzi i dość gęstej derbowej atmosfery funkcjonariusze odnotowali "zaledwie kilka interwencji w sprawach porządkowych". I to nie na stadionie (tam w skrajnych przypadkach policjantów może wezwać organizator), lecz w jego okolicach. - Wystawiliśmy dokładnie siedem mandatów: trzy za picie alkoholu w miejscu publicznym, dwa za używanie słów wulgarnych, po jednym za zakłócenie ładu i porządku oraz przejście przez pasy na czerwonym świetle. Nie stwierdziliśmy żadnych naruszeń Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych - wylicza podkomisarz Konieczny.

Jak zaznacza, policjanci do wyjątkowej operacji "Derby" przygotowywali się od kilku dni. Było kilka odpraw na bazie doświadczeń z poprzednich imprez. - To naprawdę było lubuskie święto, bo w jednym miejscu pracowali funkcjonariusze z komend powiatowych z całego województwa - podkreśla rzecznik lubuskich policjantów.

Konieczny zauważa pewną prawidłowość: im mniej podgrzewania atmosfery, tym spokojniejsze derby. Sam przyznaje, że "kiedyś było inaczej". Trudno nie odnieść wrażenia, że jeszcze kilka lat temu, gdy na prezesowskich fotelach w klubach żużlowych zasiadali Robert Dowhan i Władysław Komarnicki, biznesmeni z politycznymi ambicjami, derbowy kocioł często gotował się już kilka tygodni przed zawodami. Dziś szefowie żużla w Gorzowie i Zielonej Górze są bardziej powściągliwi i rozumieją, że czasem wystarczy jedna iskra... - W tym roku przy okazji obu spotkań lubuskich żużlowców było bezpiecznie zarówno na samych stadionach, jak i poza nimi - puentuje policjant.

Aby jednak nie przesłodzić... Trochę pracy czeka oba lubuskie kluby żużlowe w kwestii współpracy ze zorganizowanymi grupami "najzagorzalszych fanów". Młodym ludziom koniecznie trzeba wręczyć instrukcję obsługi megafonu... Szkoda, by każdorazowo tak ociekał nienawiścią...

Gorzów.sport.pl i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Więcej o: