Sport.pl

Za chwilę rusza liga żużlowa. Co mecenas weźmie w ciemno we Wrocławiu?

Za dwa tygodnie start do ligowej rywalizacji. Tym razem na całego, bo jeden niespodziewanie przegrany mecz może oznaczać wypchnięcie z play-off. Większość klubów zaciągnęła kredyty i liczy na dobrą passę przez cały sezon, czyli dobrą frekwencję, a także nowych sponsorów, co umożliwi wynik i wykaraskanie się z długów.
Boję się jednak, że to liczenie na cud, bo szczęśliwców może być co najwyżej czterech, a długi pozaciągali niemal wszyscy, może poza Unibaksem Toruń i Falubazem Zielona Góra, ale nawet dla tych klubów, najbliższy sezon będzie oznaczał nieustanne napięcie związane z odpowiedzią na pytanie: co w razie niepowodzenia? U pierwszych może to oznaczać odejście miliardera Romana Karkosika, a u drugich niepewność po odejściu Roberta Dowhana. Czy jego następca będzie w stanie godnie go zastąpić, a szczególnie, czy tak samo łatwo przyjdzie mu zdobywanie pieniędzy? Dużych pieniędzy.

Pierwsza kolejka nie da jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytania, bo z reguły na początku sezonu lepiej się wiedzie gospodarzom, ale tym razem i gospodarze będą mieli ostro pod górkę. A więc po kolei.

Betard Wrocław - Stal Gorzów. Wierzę w siłę stalowców, ale wynik remisowy też przyjmę w ciemno. To będzie bardzo ważny mecz, bo pokaże, na co stać gorzowian, na tle wzmocnionego Wrocławia. W zeszłym roku było sześciopunktowe zwycięstwo Stali, ale teraz o taki wynik będzie znacznie trudniej. Przyznam się, że boję się tego pojedynku i spodziewam się boju na całego do ostatniego wyścigu. Typuję remis 45:45.

Falubaz Zielona Góra - Unia Tarnów. To przede wszystkim będzie pożegnanie Roberta Dowhana jako prezesa, który w żużlu osiągnął wszystko i wcale mu się nie dziwię, że szuka nowych wyzwań. Duchem będzie pewno z klubem jeszcze przez wiele lat. Jego zawodnicy z pewnością dadzą z siebie więcej niż mogą, aby pożegnanie wypadło okazale. Tarnowska Unia dostała ostatnio ostry podmuch wiatru w żagle, czyli możnego sponsora, ale pomimo tego i cudotwórcy Marka Cieślaka, nie pokona Falubazu. Prognozuję wynik 50:40 dla gospodarzy.

Wybrzeże Gdańsk - Unibax Toruń. Tu niespodzianki nie będzie. Nasz człowiek w Gdańsku, czyli trener Stanisław Chomski, jest przed sezonem umiarkowanym optymistą, ale inaczej nie może. Gdańszczanie z pewnością będą się starać, aby już na początku nie zrazić do siebie kibiców, jednak bezdyskusyjnie polegną, bo potęga torunian jest ogromna. Moim zdaniem Wybrzeże przegra pierwszy mecz 35:55.

Unia Leszno - Włókniarz Częstochowa. Leszno może być "czarnym koniem" tegorocznych rozgrywek. Nicki Pedersen wprawdzie nie lubi jeździć zespołowo, ale nikt tego od niego na siłę nie oczekuje. Ważne, aby w każdym meczu robił swoje 12 punktów, a wszyscy doskonale wiemy, że on to będzie robił. Osłabiony brakiem swojego lidera Grigorija Łaguty (prawdopodobnie nie zdąży wyleczyć kontuzji) zespół z Częstochowy nic w tym pojedynku nie osiągnie i przegra co najmniej różnicą 15-20 punktów, a więc wynik 54:36.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: