Synowiec: Memoriał i wielkie emocje co tydzień w lidze. Tak podpowiadają kibice

Felieton sprzed tygodnia poświęcony między innymi dalszym losom gorzowskiej rundy Grand Prix - umowa z BSI obowiązuje jeszcze na turnieje w 2014 i 2015 roku - wywołał pośrednio bardzo ciekawą, jeśli chodzi o rezultat akcję kibiców żużla nie tylko z naszego miasta.
Mianowicie redakcja "Wyborczej" przy okazji zadała czytelnikom pytanie, z czterema możliwymi odpowiedziami, prosząc o wybór.

Brzmiało ono następująco: "Czy w Gorzowie powinniśmy:

- jak najszybciej przedłużyć umowę z BSI na 2016 r. i kolejne lata;

- zrezygnować z GP i zacząć organizować jeden z turniejów mistrzostw Europy;

- ani GP, ani mistrzostwa Europy, a powrót Memoriału Edwarda Jancarza;

- skupić się wyłącznie na jak najlepszych wynikach w lidze".

W tym swoistym sondażu, z którego wynikami warto się zapoznać, wzięła udział duża, jak na tego typu akcję liczba kibiców, bo oddano ponad 500 głosów. Renomowane agencje badające opinię publiczną używałyby innych narzędzi, inaczej dobierałyby pytanych, ale z pewnością nie wzięłyby pod uwagę przy swoich badaniach większej liczby fanów.

Wyniki sondażu zaskoczyły nawet mnie. Otóż zdecydowanie wygrała opcja powrotu Memoriału Edwarda Jancarza, na którą kibice oddali 41 procent głosów. Na drugim miejscu - 30 procent głosów - uplasowała się wersja, aby skupić się wyłącznie na jak najlepszej drużynie ligowej. Taki wynik wcale nie dziwi, od zawsze wiadomo, że dobra ligowa Stal jest dla jej kibiców najważniejsza. Opcja z Grand Prix znalazła 20 procent odbiorców, a zwolenników mistrzostw Europy było ledwie 9 procent.

Krótko mówiąc, kibice żużla z Gorzowa i okolic chyba mają już dość kosztownej, co roku powielanej w praktycznie tej samej obsadzie rywalizacji w GP, a chętnie zobaczyliby memoriał poświęcony najlepszemu gorzowskiemu żużlowcowi wszech czasów, w równie dobrej obsadzie jak turnieje o mistrza świata, ale organizowanego za wielokrotnie mniejsze pieniądze (lepiej wydać je na ligową Stal i inne drużyny z Gorzowa) i przy zdecydowanie tańszych biletach.

Wyniki są i zaskakujące, i jednocześnie budujące. Gorzowianie chcą kontynuacji wydawało się zapomnianego już memoriału, którego ostatnia poważna edycja odbyła się w 2008 roku - potem były tylko jednorazowe, komediowe zawody par. Chcą mieć nie bezduszną imprezę, kupioną za pieniądze, ale swojski memoriał, kultywujący piękną, choć zarzuconą w ostatnich latach tradycję.

Kiedyś memoriałów rozgrywano w kraju wiele. Do dzisiaj ostał się jeden - Memoriał Alfreda Smoczyka w Lesznie. Jest on rozgrywany niezależnie od tego, czy w tym mieście mają Grand Prix, czy też nie i niezależnie od tego, w jakiej lidze aktualnie startują. Tam żaden prezes nie poważyłby się podnieść ręki na uświęconą, kilkudziesięcioletnią tradycję.

Edek Jancarz, który ma w naszym mieście swój stadion, swoją ulicę i swój pomnik, z pewnością ucieszyłby się najbardziej z powrotu memoriału swojego imienia. Trzy ostatnie edycje memoriału wygrał wszak syn jego dobrego kumpla Phila Crumpa - Jason Crump, a sam Phil wygrał przecież pożegnalny turniej Eddy'ego w 1986 roku.

Panie prezesie Stali Gorzów, niech pan poważnie pomyśli o powrocie memoriału. Pierwszy podniosę rękę za dotacją z miejskiej kasy, a i sypnę trochę własnego grosza.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny