Sport.pl

Cztery bramki Stilonu, ale gospodarze strzelili jedną więcej

W kolejnym sparingu Stilon Gorzów przegrał z drugoligowymi Błękitnymi w Stargardzie Szczecińskim 4:5. - Ten mecz zaczął się dla nas dopiero po przerwie - tak skomentował wydarzenia na boisku Tomasz Jeż, trener niebiesko-białych.
Po 45 min gorzowianie - liderzy dolnośląsko-lubuskiej grupy trzeciej ligi - przegrywali 1:4. Drugoligowcy występowali wtedy w aktualnie najsilniejszym składzie i naszych piłkarzy całkowicie zdominowali. Zupełnie inaczej wyglądała druga połowa, gdzie stilonowcy szybko strzelili trzy gole, mieli okazje na następne trafienia. Ostatecznie to jednak Sebastian Inczewski zdobył zwycięską bramkę dla Błękitnych. Dodajmy, że w gorzowskiej drużynie zabrakło najlepszego snajpera - Pawła Posmyka, a trzema trafieniami popisał się Bartosz Werbski. - Trudno w ogóle te dwie połowy w naszym wykonaniu porównać. Były jak dzień i noc. Jak najwięcej takich gier, w których mocny przeciwnik wytknie nam nasze błędy i niedoskonałości. Część z nich udało nam się skorygować jeszcze w trakcie pojedynku - podsumował trener Jeż.

Za tydzień zespół Stilonu miał zagrać towarzysko z pierwszoligową Flotą w Świnoujściu; niestety, rywale zrezygnowali z tego pojedynku. W zastępstwie gorzowianie wystąpią w Barlinku (tam pokonali 25 stycznia Stal Szczecin 2:0), przeciwnik jeszcze nie jest znany.

BŁĘKITNI STARGARD SZCZECIŃSKI - STILON GORZÓW 5:4 (4:1)

BRAMKI: Kosakiewicz dwie (20., 31.), Gajda (10.), Magnuski (40.), Inczewski (79.) - Werbski trzy (25., 53., 63.), Świtaj (60. z karnego)

STILON, pierwsza połowa: Dłoniak - Suchowera, Kozioła, Gruszecki, Szwiec - Werbski, Maliszewski, Szałas, Timoszyk, Sędziak - Ziajka; druga połowa: Wolarek - Janczylik, Kozioła, Bil, Somrani - Werbski, Wiśniewski, Maliszewski, Świtaj, Rosołowicz - Nowaczewski.

Więcej o: