Synowiec: Szansa na francuski koloryt w kurczącym się świecie palonego na torze metanolu?

Nadchodzący coraz większymi krokami sezon żużlowy Anno Domini 2014 może wprowadzić trochę ożywienia w żużlowych rozgrywkach międzynarodowych. Nie chodzi mi jednak o mistrzowski cykl Grand Prix, czy buńczucznie rozwijające się indywidualne mistrzostwa Europy, a o perełkę - Davida Bellego, który może narobić szumu i choć trochę rozwinąć skostniałą żużlowo Francję.
Do tej pory kraj ten kojarzył się kibicom żużla z wyśmienitymi serami, czy winami pochodzącymi z klimatycznych winnic, teraz być może zaczniemy baczniej przyglądać się półamatorskim rozgrywkom żużlowym w tym zakątku Europy. Wszystko za sprawą wiecznie uśmiechniętego, zawadiackiego Davida Bellego, który w zeszłym roku przebojem wdarł się do czołówki juniorskiego speedwaya. Ku zaskoczeniu wszystkich, na torze w Gustrow, podczas młodzieżowych indywidualnych mistrzostw Europy, Francuz z rocznika 1993 lał bardziej znanych przeciwników i wskoczył na najniższy stopień podium tej imprezy. Wzbudził zainteresowanie w żużlowym światku i teraz czerpie z tego profity. W 2014 roku najprawdopodobniej zadebiutuje w polskiej lidze, reprezentując barwy klubu z Ostrowa. Będzie to nawiązanie do bardzo skromnych, żużlowych związków naszego kraju z Francją, gdyż do tej pory nasi zawodnicy co najwyżej trenowali w tym kraju zimą lub wiosną, a Francuzów w polskiej lidze nie było, z wyjątkiem Philippe'a Berge'a (startował dla Rybnika w latach 1993-1994) oraz wiecznie aspirującego do angażu nad Wisłą Mathieu Tresarrieu.



Bellego to ciekawy zawodnik, który stoi dopiero na początku swojej przygody sportowej, ale jego upór oraz ambicja mogą zwiastować nam narodziny nowej nacji w żużlu. Póki co, we Francji działa lepiej lub gorzej ledwie kilka ośrodków speedwaya - Lamothe-Landerron, Marmande, skąd wywodzi się bohater felietonu oraz Macon. Sukcesy Bellego, zwycięstwa starszego z braci Tresarrieu - Stephane, zarówno na torach klasycznych jak i długich, czy rozwój talentu, jaki z pewnością ma zaledwie 17-letni Dimitri Berge, ósmy we wspomnianym wyżej finale IME U-21 w Niemczech, mogą rozruszać francuski czarny sport. Póki co zawodników jest tam jednak jak na lekarstwo i w indywidualnych mistrzostwach kraju startuje zbieranina żużlowców amatorów z całego świata, na czele z holenderską ciekawostką - Theo Pijperem, z powodzeniem ścigającym się w Grand Prix na długim torze.

Mocna reprezentacja Francji, czy profesjonalna liga, to na dzisiaj chyba marzenia nierealne w perspektywie kilku najbliższych lat, ale trochę francuskiego kolorytu brakuje w naszym kurczącym się świecie palonego na torze metanolu. Nie ma już mocnej niegdyś drużyny narodowej z Węgier, startującego dla Zielonej Góry Kaia Laukkanena z Finlandii, czy równej reprezentacji ze Stanów Zjednoczonych. Może teraz pora na Francję?

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny