Sport.pl

Synowiec: Ogłaszają upadłość, jadą na kredyt. Oto żużlowy Titanic

Jedni się zbroją na potęgę - Unibax Toruń, inni, jak Stal Gorzów czy Falubaz Zielona Góra, kompletują składy na medale, a w tym samym czasie część zespołów właśnie tonie, a ratunku znikąd. Nigdy w historii naszej ligi żużlowej nie było tak tragicznej sytuacji finansowej jak obecnie. To już nie sygnał alarmowy, to dzwony na trwogę wzywające do opamiętania się.
Jeśli ci, którzy dzisiaj mają milionowe długi, nie poradzą sobie z nimi w ciągu miesiąca, najwyżej dwóch, to czeka nas sezon, gdzie powalczy cztery lub pięć zespołów, a reszta będzie się bezsilnie przyglądać.

Czy nie przesadzam? Ano chyba nie. Spadkowicz z ekstraligi - gnieźnieński Start - właśnie ogłosił upadłość tzw. układową, która pozwoli przeżyć klubowi, jeśli dłużnicy się na to zgodzą, a przypomnieć należy, że niemal wszystkim zawodnikom Start zalega za cały sezon. Niektórzy nie otrzymali dotąd ani złotówki (np. Sebastian Ułamek). Czarno to widzę, bo jeśli nawet dłużnicy zgodzą się na raty, to co dalej i jak otrzymać licencję? Trzeba oszukiwać dalej!

W Bydgoszczy jest podobnie. Długi potężne, a cała nadzieja klubu to przyszłoroczne wpływy z Grand Prix i Drużynowego Pucharu Świata. Prognozowane zyski z tych imprez liczone są w setkach tysięcy złotych, a obecne długi to miliony i jak tu żyć, panie premierze? Polonia Bydgoszcz przez kilka ostatnich lat doprowadziła się do całkowitego rozkładu i z ośrodka budzącego respekt został tylko "pusty śmiech pokoleń".

Włókniarz Częstochowa jeszcze niedawno walczył jak prawdziwy lew o medale, a dzisiaj, po osadzeniu w więzieniu głównego sponsora, okazuje się, że kasa nie tylko jest pusta, ale długi wobec zawodników wynoszą miliony. Kto może, wieje stamtąd, zostawiając motory w klubowym garażu. Emil Sajfutdinow ogłosił, że choć jeździł tylko pół sezonu, to klub wisi mu równy milion i on więcej Częstochowy znać nie chce (właśnie wybrał ofertę z Torunia). Jego drogą zamierza podążyć Grigorij Łaguta. I po Włókniarzu!

U innego spadkowicza, tego z Rzeszowa, po odejściu pani prezes - "Baba z wozu, koniom lżej" - kasy ponoć wystarczy na nabór zawodników z internetowej łapanki, i to tylko po to, aby władze miasta nie zaorały stadionu.

Gdańsk wprawdzie awansował do ekstraligi, ale nikt tam nie wie po co. Nawet nie próbują montować składu, a za chwilę nie będzie to nawet możliwe, bo nie znajdzie się nikt wolny, kto umie łamać motocykl na wirażu. Trzeba będzie jechać pierwszoligowcami, tylko jaki to ma sens? Żużel w Gdańsku już nikogo nie grzeje, bo cały tlen z miejskiej kasy idzie na piłkę nożną, a gdański stadion dzisiaj, niestety, nadaje się wyłącznie na zawody juniorskie.

Nasza Stal Gorzów pręży muskuły, budując naprawdę imponujący skład na skuteczną walkę o play-off. Niestety, tutaj obowiązuje zasada: "Zastaw się, a postaw się". Jednak długi zostawione klubowi w spadku przez honorowego prezesa pana Władysława (vide artykuł Dariusza Ostafińskiego w "Przeglądzie Sportowym") nie pozwolą spać spokojnie, bo miasta, które poręczyło 3,5 mln zł kredytu, więcej nabrać się nie da. Głośne bum po sezonie? Niestety, i u nas jest taka groźba.

W Betardzie i leszczyńskiej Unii na razie robią dobre miny do kiepskiej gry, bo na przykład w takim Lesznie dotacja wyniesie ledwie 600 tys. zł. Podobnie jest we Wrocławiu, który mimo że potrafi zbudować coś z niczego, bez kasy kibiców na stadion nie przyciągnie. Chyba że ci będą tam przychodzić oglądać ostatni już taki zabytkowy obiekt w Polsce.

Żadną pociechą nie jest sytuacja w Anglii. Tam bowiem wisi na włosku dalsza współpraca z ligą telewizji Sky Sports, która od kilku dobrych lat dostarcza tamtejszym rozgrywkom tlenu. Jeśli zostaną zrealizowane zapowiedzi, że telewizja powie "do widzenia", to żużlowa liga na Wyspach wyciągnie kopyta w ciągu roku.

Na polskim ligowym "Titanicu" jest na razie w miarę wesoło, gra orkiestra, a niektórzy pasażerowie kupują nawet okazyjnie złote roleksy. Za chwilę jednak może się okazać, że i kupujący, i sprzedający będą mieli taki sam problem.

Więcej o:
Komentarze (1)
Synowiec: Ogłaszają upadłość, jadą na kredyt. Oto żużlowy Titanic
Zaloguj się
  • rgp7

    Oceniono 1 raz 1

    Zgadzam się w zupełności z Panem Synowcem i polecam od siebie: pgr-basket.blogspot.com/2013/02/upadek-speedwaya-z-basketem-w-tle.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX