Sport.pl

6:1 wicelidera z "czerwoną latarnią" to był najmniejszy wymiar kary [MNÓSTWO ZDJĘĆ]

Zupełnie bezstresowo Stilon Gorzów odprawił ostatnią w tabeli Prochowiczankę Prochowice, gospodarze pokazali sporo fajnych akcji, strzelili sześć goli. Ważniejsza informacja jest taka, że po 15. kolejce niebiesko-biali awansowali na drugie miejsce w tabeli.
Wyglądało to w tym sezonie różnie, ale dziś, na trzy mecze przed końcem piłkarskiej jesieni w trzeciej lidze (zaległe spotkanie w Oławie rozegramy wiosną), Stilon traci do liderującej Ślęzy Wrocław tylko cztery punkty, a ma rozegrany jeden mecz mniej. Przy wysokim prowadzeniu gorzowian ciekawe były dziś rozmowy na krytej trybunie stadionu przy ul. Olimpijskiej, kogo można spróbować zimą namówić do powrotu do domu, aby nasz zespół jeszcze wzmocnić i wiosną skutecznie zaatakować drugą ligę... Piękne wyzwanie, na dziś piekielnie trudne do realizacji, bo przecież z ośmiu grup trzeciej ligi będzie zaledwie dwóch szczęśliwców. Ambicje są jednak niezwykle istotne. Stilonowcy już tradycyjnie na awans założyli sobie cykl dwuletni, ale jak widać na boisku, przed miejscem w czołówce i w obecnych rozgrywkach nie będą się specjalnie bronić. Tym bardziej, że jest dla kogo grać. Dziś widzów było mniej, bo pogoda już niezbyt piłkarska, a i po cofnięciu prawa do organizacji imprez masowych na trybunach nie było pełnego komfortu. Gorzowianie wierzą jednak, że wszyscy z ostatnich, przykrych dla klubu dni wyciągną wnioski i na wiosnę, mówiąc o Stilonie, będziemy wymieniać tylko kolejne, w fantastyczny sposób strzelane bramki...

W meczu z Prochowiczanką było na co popatrzeć. W 9. minucie Adam Suchowera zagrał z prawej strony do Rafała Świtaja, a ten dopełnił dzieła. Nie minęła minuta, a już na tablicy wyników mieliśmy 2:0 dla gorzowian. Tym razem przepięknym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się Łukasz Maliszewski. - Tak powinniśmy wchodzić w podobne mecze, w pełni skoncentrowani, nastawieni na szybkie rozstrzygnięcie losów spotkania - chwalił swoich podopiecznych trener Tomasz Jeż. - Szybko mogliśmy być zupełnie spokojni o zwycięstwo i dla kibiców szukać kolejnych goli.

Do przerwy trzecią bramkę dołożył Kordian Ziajka. 21-latek, który latem przyszedł do Gorzowa z Pogoni Barlinek, jak już w 13. występie w barwach Stilonu (nie zagrał tylko w meczu w Mostkach, ostatnio wychodzi w pierwszej jedenastce) zaczął strzelanie, to po przerwie skompletował hat tricka. W 61. min wykończył superkontrę gospodarzy. Dostał piłkę od Świtaja i sam popędził na bramkę Prochowiczanki, aby w końcu z zimną krwią zwodem położyć golkipera Kamila Marusiaka. W tym momencie strzał do siatki był tylko formalnością. Tak jak gol z 69. min, gdzie wzdłuż linii końcowej, kilka metrów przed bramką, dokładnie podał Ziajce piłkę Paweł Posmyk. - Kordian potwierdza, że warto na niego stawiać, dziś zapisał na swoim koncie trzy gole, ale pamiętamy też o jego wcześniejszych asystach - ocenił swojego młodego podopiecznego nasz szkoleniowiec.

Szóstą bramkę dla Stilonu strzelił znów Świtaj, tym razem pięknie, soczyście kropnął z dalszej odległości. Piłka w siatce gości lądowała jeszcze dwa razy. Maciej Sędziak był jednak na spalonym, a bramka Tomasza Szwieca nie została uznana, bo najpierw dośrodkowanie z rzutu rożnego Maliszewskiego zatoczyło tak wielki łuk, że zdaniem sędziego bocznego piłka na chwilę znalazła się poza boiskiem...

Mieliśmy też rzut karny, po tym jak w 50. minucie Adam Baranowski sfaulował w polu karnym Sędziaka i obejrzał za to przewinienie czerwoną kartkę. Z 11 metrów Robert Kozioła uderzył zbyt lekko, w środek bramki, wprost w bramkarza Prochowiczanki. - I w ten sposób wykluczył się z listy piłkarzy wykonujących jedenastki - stwierdził trener Jeż. - Przy wysokim prowadzeniu za bardzo rozluźniliśmy się w tyłach i przez to Krzysztof Wojciechowski w końcu wygrał trzeci pojedynek z Dawidem Dłoniakiem, choć rywale grali już przecież w dziesiątkę. Takich zachowań musimy się wystrzegać. Cieszę się, że znów gra Paweł Posmyk, zaraz powinien też być z nami na boisku Damian Szałas. To ważne w kontekście trzech ostatnich spotkań tej jesieni, w których nie warto zmarnować tego, na co tak ciężko pracowaliśmy w poprzednich pojedynkach.

W niedzielę 10 listopada o godz. 14 Stilon ostatni raz w 2013 roku zagra u siebie, tym razem z Polonią Spartą Świdnica.

STILON GORZÓW - PROCHOWICZANKA PROCHOWICE 6:1 (3:0)

BRAMKI: Świtaj dwie (9., 77.), Maliszewski (10.), Ziajka trzy (27., 61., 69.) - K. Wojciechowski.

STILON: Dłoniak - Suchowera (72. min Janczylik), Kozioła (65. min Somrani), Gruszecki Ż, Szwiec - Werbski, Wiśniewski (46. min Timoszyk), Maliszewski, Świtaj, Sędziak (64. min Posmyk) - Ziajka.

WYNIKI Z 15. KOLEJKI:

Stilon Gorzów - Prochowiczanka Prochowice 6:1, Polonia Sparta Świdnica - Piast Żmigród 0:1, Bielawianka Bielawa - Promień Żary 2:2, Bystrzyca Kąty Wrocławskie - Piast Karnin 4:0, GKS Kobierzyce - MKS Oława 1:2, Lechia Dzierżoniów - Formacja Port 2000 Mostki 2:1, Ślęza Wrocław - Zagłębie II Lubin 1:1, Ilanka Rzepin - Śląsk II Wrocław 2:4, Foto Higiena Gać - Polonia Trzebnica 5:4.



1. Ślęza Wrocław153736:14
2. Stilon Gorzów143333:14
3. Zagłębie II Lubin143243:11
4. MKS Oława143229:10
5. Foto Higiena Gać152927:23
6. Formacja Port 2000 Mostki152738:20
7. Śląsk II Wrocław152627:16
8. Piast Żmigród152316:18
9. Lechia Dzierżoniów152123:16
10. Piast Karnin151925:32
11. Bielawianka Bielawa151714:33
12. Bystrzyca Kąty Wrocławskie141615:18
13. Polonia Sparta Świdnica151616:28
14. Promień Żary151314:27
15. GKS Kobierzyce151119:32
16. Polonia Trzebnica15923:43
17. Ilanka Rzepin15815:31
18. Prochowiczanka Prochowice15719:46
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę. Zasady spadku z trzeciej ligi mają być znane na początku grudnia.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2013/14: Rafał Świtaj - 7 bramek, Paweł Posmyk - 6, Maciej Sędziak - 4, Robert Kozioła - 3, Kordian Ziajka - 3, Rafał Timoszyk - 2, Tomasz Szwiec - 2, Łukasz Maliszewski - 2, Adam Suchowera - 1, Bartosz Werbski - 1, Radosław Somrani - 1. Gole samobójcze - 1.

Więcej o: