Sport.pl

Piłka nożna wśród gorzowskich sportów wiodących. "Pieniądze i tak będą takie same"

Futboliści dołączyli w tym tygodniu do żużla, koszykówki kobiet i sportów wodnych, a więc wybranych dyscyplin, które mogą być wspierane finansowo przez miasto na seniorskim poziomie. - Środki są wciąż takie same, dlatego im więcej chętnych, tym mniejsza, wymierna korzyść dla klubów - przyznał szef sportu w mieście Tomasz Kucharski. - Dziś nie liczymy na miliony, ważny jest gest, nowe otwarcie we współpracy piłki nożnej z miastem - powiedział wiceprezes Stilonu Jacek Ziemecki.
- Dlaczego piłka? To ciągle najpopularniejsza dyscyplina na świecie i w Polsce, bardzo popularna także w Gorzowie - powiedział Marcin Kurczyna, szef klubu radnych SLD, z inicjatywy którego zostały wprowadzone zmiany w uchwale o finansowaniu sportu w naszym mieście. - To sport masowy wśród dzieci i młodzieży. W dotychczasowej uchwale jest zapis o finansowaniu drużyn piłkarskich na szczeblu centralnym [co najmniej drugoligowym], ale po ostatniej reformie PZPN nastąpi większa profesjonalizacja także w trzeciej lidze, będą rosły koszty funkcjonowania drużyn już na tym szczeblu rozgrywek - wyliczał Kurczyna.

Przeciwnikiem zmian w uchwale był szefujący sportowi w mieście Tomasz Kucharski, który apelował do radnych, aby i tak niezbyt wielkiej kwoty (w 2013 r. prawie 1,3 mln zł) nie rozdrabniać na zbyt wiele klubów. Wskazał, że w nowej sytuacji o środki będzie się starał nie tylko Stilon Gorzów, ale także Piast Karnin. A w negatywnej opinii dyrektora Wydziału Sportu i Turystyki przeczytaliśmy m.in., że ?Wysokie wyniki sportowe określone w uchwale są właściwie zdefiniowane i nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do ich interpretacji. Piłkę nożną na czwartym poziomie rozgrywkowym w naszym kraju nie możemy porównywać do medali minimum mistrzostw Polski, które są zdobywane w innych dyscyplinach sportu. Uważamy, że wyróżnienie tylko jednej drużyny (choć w tej samej klasie rozgrywek posiadamy drugi podmiot - Piast Karnin) jest dalece stronniczym i uwikłanym politycznie rozwiązaniem. Na sportowej mapie Gorzowa wyróżniamy również podmioty uprawiające i propagujące inne dyscypliny sportu. Już wcześniej uznaliśmy, że poziom sportowy przez nie reprezentowany jest dla Gorzowa niewystarczający i jeśli kierujemy publiczne pieniądze, to niech one trafią do najlepszych, gwarantujących miastu wizerunkowe korzyści. Sport dzieci i młodzieży stanowi oddzielną dziedzinę, którą miasto traktuje priorytetowo?.

Swoje zdanie, jeszcze przed zmianami w uchwale, wyraził również prezydent miasta Tadeusz Jędrzejczak, który chwalił pracę stilonowców, ich działania przy odbudowie piłki nożnej w Gorzowie, ale... - Tort finansowy będzie ten sam, a więc inni po prostu dostaną mniej. Czy to jest dobry pomysł? Uważam, że nie - stwierdził prezydent.

- Stilon był, jest i będzie największym piłkarskim klubem w naszym mieście. To marka sama w sobie, za którą stoją fanatyczni kibice, za którą stoją całe osiedla - płomiennym przemówieniem starał się porwać radnych Jerzy Synowiec z klubu radnych PO. - Rok temu grał na piątym szczeblu krajowych rozgrywek, a mecze oglądało po tysiąc osób. Gdy głosowaliśmy nad poprzednią uchwałą, Stilon był w organizacji, nie wiedzieliśmy, co będzie. Dziś wiemy. Stilon powstał z kolan i liczy na sygnał od miasta, na mały gest, który pokaże działaczom i sponsorom, że zostali zauważeni. Miasto powinno się do piłki zbliżyć - apelował Synowiec.

Radny Roman Sondej (PiS) zauważył, że ubiegłoroczny projekt prawicowego klubu został odrzucony. A w nim oprócz większej kasy dla piłkarzy były też zapisy o wsparciu siatkarzy, piłkarzy ręcznych i tenisistów stołowych. - Wróćmy do tego projektu. Dlaczego mamy faworyzować piłkę nożną? - pytał Sondej.

Po czym na mównicy pojawił się Kurczyna. - Dziś na Olimpijską przychodzi średnio 1500 kibiców. Jeśli mi pan pokaże, że tyle osób interesuje się tenisem stołowym...

Mirosław Rawa z PiS: - Jeśli lubimy piłkę nożną, to znaczy, że lubimy sport. Wspierajmy dyscypliny z tradycją. To na pewno piłka, ale pamiętajmy też o innych, dziś zagubionych i zapomnianych.

Za przyjęciem propiłkarskiej uchwały było 18 radnych. Wstrzymali się przedstawiciele proprezydenckiego klubu radnych Nadzieja dla Gorzowa. - To ważny gest dla klubu, nowe otwarcie we współpracy Stilonu z miastem. Dzięki temu odważniej będziemy próbować wyważyć drugoligowe drzwi - powiedział wiceprezes Stilonu Jacek Ziemecki.

Co ta zmiana oznacza dla gorzowskiego sportu? Czy na początku przyszłego roku znów będzie więcej niezadowolonych? A może po prostu uda się zwiększyć miejską pulę o 100 czy 200 tysięcy złotych, aby nasze drużyny powoli, ale konsekwentnie rosły w siłę? Piłka nożna bardzo potrzebowała gestu, że ktoś się nią interesuje i taki otrzymała. Teraz musi poradzić sobie z kibicami, aby odzyskać zgodę na organizację imprez masowych i wynikami sportowymi budować wielotysięczną widownię. W minimum drugiej lidze z pewnością nikomu nie przyjdzie do głowy, aby Gorzów znów popełnił grzech bezpiłkarstwa...

Więcej o: