Sport.pl

Mecenasa żużlowe Hity i Kity sezonu 2013

Sezon żużlowy właśnie dobiega końca, co oznacza, że nadszedł dobry czas na uhonorowanie największych niespodzianek na plus i największych wpadek sezonu żużlowego, co czynię już od kilku lat.
Najpierw Hity, czy wyróżnienia. Kolejność nie ma znaczenia, bo wybrana jest po prostu dziesiątka w każdej kategorii.

Tai Woffinden - za błyskawiczny awans do światowej elity, ukoronowany tytułem mistrza świata i to tytułem zasłużonym.

Niels Kristian Iversen - za dwa cudowne sezony, po latach sportowych upokorzeń, z których ostatni ugruntował jego pozycję na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem Polski i Gorzowa.

Janusz Kołodziej - za tytuł mistrza Polski i rewelacyjną końcówkę sezonu.

Paweł Przedpełski - za juniorski debiut roku, godny Zenona Plecha i Tomasza Golloba. To on trzymał wyniki Unibaksu, kiedy zawodzili jego liderzy.

Adrian Miedziński - za zwycięstwo w toruńskim turnieju Grand Prix i wykorzystanie dzikiej karty najlepiej ze wszystkich.

Adrian Cyfer - za systematyczny postęp i solidność oraz wywalczenie sobie miejsca w składzie Stali Gorzów już na stałe.

Zbigniew Suchecki - zawodnik wrocławskiego Betardu w pełni zasłużył sobie na to wyróżnienie, bo pięknie wrócił do wielkiego ścigania po latach sportowego niebytu. Powinno znaleźć się dla niego miejsce w gorzowskiej drużynie.

Betard Wrocław - to było wyjątkowe utrzymanie się w żużlowej elicie. Zgodny chór ekspertów, także moja skromna osoba, wieścił przecież tej drużynie spadek z wielkim hukiem.

Włókniarz Częstochowa - za niezwykle piękną i emocjonującą walkę, zarówno w półfinale play-off, jak i o brązowy medal, pomimo wielkich przeciwności losu.

Falubaz Zielona Góra i jego kibice - za wspólny ligowy sukces, który nie każdemu w Polsce łatwo przełknąć.

Super Hit Sezonu dla senatora Roberta Dowhana, za stworzenie z Falubazu marki rozpoznawalnej w całej sportowej Polsce i promocję żużla na niespotykanym do tej pory poziomie.

Kity sezonu otrzymują:

BSI (organizator Grand Prix) oraz One Sport (organizator mistrzostw Europy) - za walkę zmierzającą do ośmieszenia żużla na arenie międzynarodowej.

Większość prezesów ekstraklasy - za komediowy bunt przeciwko szefowi PZMot Andrzejowi Witkowskiemu, który to bunt umarł tuż przed narodzinami.

Turniej GP we włoskim Terenzano - za udowodnienie, że runda mistrzostw świata może też oznaczać totalną wiochę i blamaż.

Ligowy regulamin odnośnie KSM - zmienia się już nie co rok, ale co kilka miesięcy.

Start Gniezno - za porywanie się na ekstraligę przy pomocy motyki.

Adrian Miedziński - za nierozumną brutalność na torze.

Bartosz Zmarzlik - za to samo, co wyżej Miedziński, ale u niego jest to bardziej przykre, bo to jeszcze junior i to nasz, gorzowski.

Rafał Szombierski - za komedię odegraną w półfinale play-off i zabranie swojemu Włókniarzowi awansu do wielkiego finału.

Marma Rzeszów wspólnie ze swoją szefową Martą Półtorak - za tchórzostwo i walkower w Lesznie, ukoronowane spadkiem z ligi.

Drugoligowy zespół KSM Krosno - za wstydliwą rejteradę w pojedynku z Rybnikiem.

Super Kit Sezonu przyznaję oczywiście toruńskiemu Unibaksowi za żenującą ucieczkę ze stadionu w Zielonej Górze w trakcie finału play-off, ze szczególnym uwzględnieniem roli właściciela klubu Romana Karkosika.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: