Naja już w dwóch finałach. "Walczy o cztery medale" [ZDJĘCIA Z DUISBURGA]

W olimpijskich konkurencjach K-2 i K-4 na 500 metrów Karolina Naja z AZS AWF Gorzów, wraz z koleżankami z reprezentacji, bez problemów przebiła się do finałów kajakowych mistrzostw świata seniorów. - Karolina wystartuje jeszcze w dwóch konkurencjach i w każdej Polki mają prawo myśleć o miejscu na podium. To byłoby coś wspaniałego - powiedział Marek Zachara, trener klubowy Nai.
Aby dostać się do finałów A, najpierw trzeba było przebić się przez wyścigi eliminacyjne, a potem zająć miejsce w pierwszej trójce w półfinałach. Polki - jedna z najsilniejszych reprezentacji kajakowych na świecie - w Duisburgu pływają jednak głównie na czele.

W K-2 biało-czerwone reprezentują brązowe medalistki w tej konkurencji podczas igrzysk olimpijskich Londyn 2012 - Karolina Naja (AZS AWF Gorzów) i Beata Mikołajczyk (Kopernik Bydgoszcz). Minął rok, a w kajakowych dwójkach nic się nie zmieniło, znów faworytkami do podium są występujące w tych samych składach mistrzynie olimpijskie Niemki, wicemistrzynie - Węgierki oraz Polki. - Liczymy tu jednak, że układ sił tym razem już się zmieni - opowiadał trener klubowy AZS AWF Marek Zachara, który obserwuje zmagania w Niemczech. - Nasze zawodniczki wygrały wyścig eliminacyjny i także bieg decydujący o awansie do finału. W tym drugim swoim starcie minimalnie [o 73 tysięczne sekundy] pokonały osadę Węgier. Okazało się też, że Naja i Mikołajczyk popłynęły najszybciej w półfinałach. Wynikami nie ma co się jednak sugerować, bo sobotni wyścig o medale to będzie zupełnie inna bajka, ten start rozegra się też w głowach i z pewnością różnice między najlepszymi znów będą minimalne. Polską dwójkę stać na wszystko.

W kajakowej czwórce, za szlakującą również tej osadzie Nają i Mikołajczyk, siedzą jeszcze Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów) i Magdalena Krukowska (Dojlidy Białystok). - Była szansa na bezpośredni awans do finału, ale w eliminacjach K-4 Polki minimalnie przegrały z Niemkami, a taki przywilej zyskiwała właśnie tylko pierwsza osada w tej konkurencji - mówił Zachara. - Kto wie, czy jednak naszym kajakarkom ten dodatkowy start się nie przyda. W półfinale wygrały już bardzo pewnie, prawie dwie sekundy przed Francją. Tutaj piekielnie mocne są Białorusinki. Klasę i szybkość tej osady podkreślają wszyscy, z którymi rozmawiam. Polska? Jeśli popłynie na miarę swoich możliwości, ogromnego potencjału, też ma dużą szansę na podium. Emocje w tych dwóch olimpijskich konkurencjach będą niebywałe. Oby tylko nasze osady wytrzymały presję, bo na mistrzostwach świata naprawdę już nikt nie żartuje.

Naja wystąpi w Duisburgu jeszcze w dwóch konkurencjach, których nie ma w programie igrzysk. W piątek wieczorem zacznie zmagania w K-2 na 200 metrów, a w niedzielę, na zakończenie światowego czempionatu, powalczy najpierw w eliminacjach i mamy nadzieję, że również w finale tak widowiskowych kajakowych sztafet. - Cztery medale? A czemu nie? Trzeba sięgać marzeń, to byłaby wspaniała sprawa. Polki są naprawdę mocne i w praktycznie każdej konkurencji zgłaszają swoje aspiracje do czołowych miejsce. Dwójka pięćset, dwójka dwieście, sztafeta... Najtrudniej będzie chyba w czwórce, ale nie ma co kalkulować, tylko walczyć do upadłego. Mistrzostwa są niesamowite, Niemcy zorganizowali je po prostu koncertowo. Teraz trzeba je udekorować odpowiednim kruszcem. Najlepiej złotym - zakończył trener AZS AWF Gorzów.