Sport.pl

W ostatnim wyścigu Hampel sprzątnął złoto Duńczykom!

Finał wynagrodził nam wszystkie ułomności tegorocznego, żużlowego Drużynowego Pucharu Świata. Kapitan Jarosław Hampel jako joker przywozi 6 pkt i w ten sposób doganiamy Duńczyków, a w czterech ostatnich biegach wyszarpujemy obrońcom tytułu złoto! Wspaniała sprawa!
- Taka szansa na medal w drużynie może się nie powtórzyć przez kilka najbliższych lat, bo przecież żużlowej kadrze Czech ciężko jest w ogóle wjechać do finału - mówił Lukas Dryml, przedstawiciel skazywanych na pożarcie gospodarzy. - To jest dla mnie najważniejsza impreza w życiu - nie ukrywał nasz Patryk Dudek. - Liczy się tylko złoto - w imieniu reprezentacji Danii powiedział kapitan tej drużyny Niels Kristian Iversen. - Musimy pokonać Czechów i zabrać brąz. Co jeśli zrobimy coś więcej? To będzie święto. Na pewno będziemy ostro walczyć i wykorzystamy doświadczenia z czwartkowego barażu, który być ciężki, ale po awansie jest naszą małą przewagą - dodał Australijczyk Darcy Ward. Jak widać każdy przed dzisiejszym finałem Drużynowego Pucharu Świata na praskiej Markecie miał swoje marzenia. Jedni myśleli o medalu, Polacy i obrońcy tytułu mistrzowskiego Duńczycy mierzyli w złoto.

Start do rywalizacji po tytuł miał być kluczem, tym bardziej, że biało-czerwoni zaczynali czeskie zmagania z dobrych pól startowych. Wygrał pewnie swój wyścig Jarek Hampel, a pozostali dorzucili dwójki. Dobrze, bo pogubiła się Dania. Mamy dwa "oczka" przewagi nad Australią i aż cztery nad najgroźniejszymi rywalami. Czesi od początku z tyłu, ich honoru broni jedynie Ales Dryml. - Tor nas nieco zaskoczył, bo jest bardziej przyczepny niż na treningu, ale zaraz poprzekładamy się i będziemy szybsi - powiedział 21-letni zielonogórzanin Dudek, który w 4. wyścigu stoczył świetny, twardy, wygrany pojedynek z Wardem. Z przodu wspomniany wcześniej Dryml.

Druga seria to niesamowity popis Danii. Iversen i spółka w znakomitym stylu wygrywają wszystkie cztery wyścigi i nie tylko doganiają Polaków, ale nawet dystansują naszych żużlowców o 2 pkt. Biało-czerwonym bardzo zaszkodziła wpadka w 6. biegu Jarosława Hampela, zawodnika Stelmetu Falubazu. Kapitan narodowej drużyny nie dał sobie rady z czwartego pola, nic nie zwojował także na dystansie. Pozostali znów z dwójkami, a lepsze wrażenie w polskiej kadrze robią młodzi - Dudek i Maciej Janowski z Unii Tarnów. - Jestem za wolny, wciąż szukamy - przyznał kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. - Dalej będę korzystał z motocykla, na którym byłem tu w maju drugi w finale Grand Prix.

Australia po aż pięciu jedynkach z rzędu, próbuje udowodnić, że stać ich na coś więcej niż brąz. W 9. wyścigu super z roli kapitana tego zespołu wywiązuje się Troy Batchelor i jako joker wygrywa za 6 pkt. Za jego plecami świetnie walczą Janowski i Nicki Pedersen. Lepszy jest Polak. Po 12. biegach jesteśmy trzy punkty za Duńczykami, bo w ważnym starcie, w pojedynku gorzowskich liderów, "Kasper" przyjeżdża za plecami Iversena i trochę zawodzącego swoją kadrę Warda. O Czechach nie ma już co wspominać, bo nawet ich joker przyjechał za zero. Na przyszłość trzeba się faktycznie zastanowić, czy to dobry pomysł, aby takie reprezentacje miały możliwość startowania w finale DPŚ "z urzędu". 1. Dania - 26 pkt, 2. Polska - 23 pkt, 3. Australia - 21 pkt, 4. Czechy - 5 pkt. - Nasza młodzież daje radę, my z Krzyśkiem mamy trochę problemów sprzętowych, ale też nareszcie powinniśmy wyjść na prostą. Sytuacja nie jest zła, wciąż złoto jest w naszym zasięgu, chcemy je zabrać dzięki porządnemu finiszowi - zapowiadał przed decydującymi wyścigami, wciąż wierzący w sukces naszej reprezentacji Hampel.

Jest pięknie, bo już w 13. wyścigu odrabiamy wszystkie straty do liderów! Janowski daleko z przodu, a na końcu stawki Duńczyk Jensen, nawet za Czechem Josefem Francem. Niestety szczęście Polaków trwa tylko chwilę, bo w następnych startach Dudek i Kasprzak nie radzą sobie z przeklętego dla biało-czerwonych czwartego pola. Dania ma aż 6 pkt przewagi, a naszych po 15. wyścigach jednym "oczkiem" wyprzedza też Australia. Mamy możliwość skorzystania z jokera. O 6 pkt pojedzie powalczyć kapitan Hampel...

Jak on się ściga! Agresywnie, po dobrym starcie, nakłada się w pierwszym wirażu na Pedersena. Do tego za chwilę Duńczykowi psuje się motocykl. Ależ Nicki był wściekły... Przed ostatnimi czterema nominowanymi wyścigami Polska i Dania mają po 32 pkt, a Australijczycy - 29 pkt. Będzie się jeszcze działo. Dla kogo złoto?

Dla Polaków! Wygrywamy zaledwie jednym punktem! Zbiera się Kasprzak i z czwartego pola przywozi dwa "oczka", potem Dudek na ostatnim wirażu desperackim, wspaniałym atakiem wyszarpuje punkt Australijczykowi Jasonowi Doylowi. I wreszcie dwa zwycięstwa naszych - Janowskiego nad Iversenem i Hampela nad Jensen. - Musiała być presja, bo przecież o wszystkim decydowała ostatnia seria, ostatni start. Daliśmy radę! I teraz jest niesamowite szczęście. Mamy perspektywiczną drużynę, która tego złota łatwo nie odda - powiedział bohater Hampel. To historyczna chwila, bo bardzo dawno polscy żużlowcy nie wygrywali jako zespół niczego ważnego bez Tomasza Golloba...

WYNIKI FINAŁU W PRADZE:

1. Polska - 41 pkt: Jarosław Hampel 15 (3,0,3,6!,3), Krzysztof Kasprzak 7 (2,2,1,d,2), Patryk Dudek 7 (2,2,2,0,1), Maciej Janowski 12 (2,2,2,3,3).

2. Dania - 40 pkt: Nicki Pedersen 10 (3,3,1,d,3), Kenneth Bjerre 11 (1,3,3,3,1), Niels Kristian Iversen 12 (1,3,3,3,2), Michael Jepsen Jensen 7 (0,3,2,0,2).

3. Australia - 33 pkt: Darcy Ward 9 (1,1,2,2,3), Cameron Woodward 8 (3,1,1,2,1), Jason Doyle 5 (1,1,1,2,0), Troy Batchelor 11 (2,1,6!,2,0).

4. Czechy - 12 pkt: Vaclav Milik 3 (0,0,w,1,2), Ales Dryml 7 (3,2,0,0!,1,1), Lukas Dryml 1 (0,0,-,1,w), Josef Franc 1 (0,t,0,1,0).



Więcej o: