Sport.pl

Żużlowe lubuskie derby dla Gorzowa!

Właściwie nikt nie przewidywał, że stalowcom pójdzie tak łatwo. To przecież Falubaz był faworytem. Na torze z przodu oglądaliśmy jednak znacznie częściej świetnie dziś wyjeżdżających spod taśmy gorzowian i ostatecznie ich pewną wygraną 50:40.
To nie były derby jak zawsze, tym razem ok. 1,5 tysiąca fanów Falubazu oglądało przekaz telewizyjny na swoim stadionie. Zorganizowana grupa zielonogórskich kibiców ostatecznie nie przyjechała do Gorzowa, bo uważała, że Stal im "podyktowała skandaliczne procedury wejścia na gorzowski stadion". Gospodarze nie poczuwali się do winy. - Takie same reguły panowały już w ubiegłym roku, podczas bardzo bezpiecznego, wrześniowego starcia derbowego - wyjaśniał prezes Ireneusz Maciej Zmora. - Teraz fani Falubazu ponownie zaakceptowali wszystkie zasady i dopiero po tym nagle zaczęli stawiać nowe wymagania. Oświadczyłem jednak, że nie ustąpimy ani na milimetr, bo liczy się dla mnie bezpieczeństwo na trybunach. Tym bardziej że tym razem to my wyciągnęliśmy do fanów rękę i wzięliśmy za nich odpowiedzialność, klub z Zielonej Góry takiej woli nie wykazał. Jeśli tym ludziom chodzi tylko o to, aby ukryć i wnieść na stadion pirotechnikę, to gratuluję. Prawdziwi lubuscy kibice, których interesuje sport, na pewno będą na stadionie.

Podczas prezentacji fani Stali wywiesili transparent z zagrzewającym do twardej walki wielkim samurajem, ale i napis "Derby dla kibiców". - Idźmy w stronę normalności, wspierania się, a nie wielkiej wojny - o tym zgodnie mówili trenerzy obu zespołów Piotr Paluch i Rafał Dobrucki. Naprawdę warto ich posłuchać!

Remisowy wyścig otwarcia zdecydowanie wygrał Szwed z Falubazu Andreas Jonsson, a młodzieżowcy w pierwszej odsłonie 2. wyścigu... zagrali w żużlowe domino. Jeden zawodnik delikatnie uderzał w drugiego, w wyniku czego leżeli - bez konsekwencji - Łukasz Cyran i Kamil Adamczewski. W powtórce znów leżał będący na końcu stawki Adamczewski, a gdy wreszcie za trzecim razem juniorom udało się dojechać do mety, Stal objęła prowadzenie 7:5 - pewnie wygrał Bartek Zmarzlik, a na dystansie Patryk Dudek minął Cyrana.

Trzeci wyścig i znów znakomity wyjazd ze startu gospodarzy. Tym razem jednak Krzysztof Kasprzak i Paweł Hlib nie dają szans Piotrowi Protasiewiczowi i Krzysztofowi Jabłońskiemu. "Hlibek" gdy ostatnio na chwilę, w trochę dziwnych okolicznościach, wypadł ze składu, zastanawiał się, czy jednak nie opuścić ekstraligi - miał jeszcze wtedy możliwość, aby pójść na wypożyczenie. Po rozmowach z kibicami i sponsorami ostatecznie został w Stali do końca sezonu. I derbowe starcie zaczął znakomicie. Po czterech biegach gorzowianie wygrywali 15:9, bo zdecydowanie pierwszy był Iversen, a za nim Jarosław Hampel, Dudek i Zmarzlik. - Rywal arcytrudny, my jednak znów zaczynamy być groźni również u siebie - mówił Kasprzak, drugi w sobotę w rundzie Grand Prix w Pradze. - Jeśli dalej porządnie przypilnujemy pierwszych metrów rywalizacji w każdej gonitwie, to powinno być dobrze.

Zaczynają się roszady taktyczne, po pierwszej przerwie na równanie toru Falubaz stawia na Jonssona i jadącego jako rezerwa taktyczna Hampela. Manewr super się gościom opłaca, bo zielonogórzanie prowadzą od startu i niwelują straty do dwóch punktów. Kontra trwa jednak tylko chwilę, bo to stalowcy prawie cały czas lepiej wyjeżdżają spod taśmy, świetnie korzystając z tego na dystansie. Kasprzak i Linus Sundstrom z łatwością ogrywają 5:1 Dudka i Hampela, a Iversen jako pierwszy z gorzowian ogrywa w tym meczu Jonssona. Trzeci jest Zmarzlik, a czwarty bezbarwny Jonas Davidsson. Przewaga Stali wzrasta - 28:20. - Błądzimy na starcie - przyznał Patryk Dudek. - Nie tylko ja, ale jak widać po punktach, również koledzy z drużyny jeżdżą w kratkę. Mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie nasze przełamanie.

W 13. wyścigu goście wygrali drużynowo dopiero drugi raz w tym spotkaniu (4:2). Stal jednak cały czas miała 10 pkt przewagi i zwycięstwo mogła im odebrać wyłącznie nierealna matematyka. Czy ktoś się spodziewał, że gorzowianom pójdzie tak łatwo? Żółto-niebiescy, po słabym starcie sezonu, wciąż nie mogą mówić o komfortowej sytuacji, ale gdy wygrywa się w derbowym, prestiżowym starciu, to chce się żyć! Zielonogórzanie? Na papierze wygląda, że są znacznie mocniejsi. Zgubili już jednak punkty we Wrocławiu i Gorzowie. Wciąż to jest jednak jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w całej lidze. Dlatego dzisiejsze zwycięstwo Stali jest tym cenniejsze...

GORZÓW - ZIELONA GÓRA:

1. wyścig - 3:3 - Jonsson, Iversen, Sundstrom, Davidsson;

2. wyścig - 4:2 (7:5) - Zmarzlik, Dudek, Cyran, Adamczewski (w);

3. wyścig - 5:1 (12:6) - Kasprzak, Hlib, Protasiewicz, Jabłoński;

4. wyścig - 3:3 (15:9) - Iversen, Hampel, Dudek, Zmarzlik;

5. wyścig - 1:5 (16:14) - Hampel, Jonsson, Kasprzak, Hlib;

6. wyścig - 3:3 (19:17) - Iversen, Jabłoński, Protasiewicz, Cyran;

7. wyścig - 5:1 (24:18) - Kasprzak, Sundstrom, Dudek, Hampel;

8. wyścig - 4:2 (28:20) - Iversen, Jonsson, Zmarzlik, Davidsson;

9. wyścig - 3:3 (31:23) - Protasiewicz, Sundstrom, Zmarzlik, Jabłoński;

10. wyścig - 3:3 (34:26) - Hampel, Kasprzak, Hlib, Adamczewski (w);

11. wyścig - 5:1 (39:27) - Iversen, Sundstrom, Protasiewicz, Jonsson;

12. wyścig - 3:3 (42:30) - Kasprzak, Jonsson, Dudek, Cyran;

13. wyścig - 2:4 (44:34) - Hampel, Zmarzlik, Dudek, Sundstrom;

14. wyścig - 3:3 (47:37) - Dudek, Sundstrom, Zmarzlik, Protasiewicz (d);

15. wyścig - 3:3 (50:40) - Hampel, Iversen, Kasprzak, Adamczewski, Jonsson (t).

STAL GORZÓW - STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 50:40

STAL: Daniel Nermark - zawodnik zastępowany, Linus Sundstrom 9+3 bonusy (1,2,2,2,0,2), Krzysztof Kasprzak 13+1 (3,1,3,2,3,1), Paweł Hlib 3+1 (2,0,1,-,-), Niels Kristian Iversen 16 (2,3,3,3,3,2), Łukasz Cyran 1 (1,0,0), Bartosz Zmarzlik 8+1 (3,0,1,1,2,1).

STELMET FALUBAZ: Andreas Jonsson 9+1 bonus (3,2,2,0,2,t), Jonas Davidsson 0 (0,-,0,-), Piotr Protasiewicz 6+1 (1,1,3,1,d), Krzysztof Jabłoński 2 (0,2,0,-,-), Jarosław Hampel 14 (2,3,0,3,3,3), Patryk Dudek 9+2 (2,1,1,1,1,3), Kamil Adamczewski 0 (w,-,w,0).