PŚ w kajakarstwie. Naja w lśniącej łódce dwie setne sekundy za mistrzynią olimpijską

Wschodząca gwiazda - tak kajakarkę AZS AWF Gorzów nazwała po walce w Szeged mistrzyni olimpijska Lisa Carrington. Karolina Naja płynęła z nią na 200 m. Zwycięstwo Nowozelandki wskazał dopiero fotofinisz.
Naja popłynęła w Szeged w jedynce, bo startująca w tej konkurencji na igrzyskach olimpijskich Marta Walczykiewicz została w kraju, aby pisać maturę. - Po brązowym medalu Karoliny w Londynie w dwójce zapowiadałem, że to dopiero początek, bo ta 23-letnia dziewczyna ma ogromne możliwości i żadnych granic - opowiadał Marek Zachara, trener klubowy AZS AWF. - Naja wyróżniała się na Węgrzech nie tylko wyjątkowo wymalowaną łódką, która jak przyznała, wzbudziła spore zainteresowanie miejscowych dziennikarzy, ale przede wszystkim klasą sportową. Wpaść na metę właściwie równo z aktualną mistrzynią olimpijską, to o czymś świadczy. Karolina teraz odsypia podróż z Szeged, zdążyłem z nią zaraz po walce chwilę porozmawiać. Wróciła zadowolona, sama przyznała, że czuła się lepiej niż na krajowych kwalifikacjach w Poznaniu. Forma zatem rośnie.

Naja - łódkę malował jej gorzowianin Paweł Fórmaniak, który współpracował m.in. z Robertem Kubicą, Krzysztofem Hołowczycem czy Kamilem Stochem - przegrała z Lisą Carrington o 24 tysięczne sekundy. - To był naprawdę ciężki finał, wschodząca gwiazda z Polski naciskała mnie bardzo mocno - przyznała mistrzyni z Nowej Zelandii w wywiadzie telewizyjnym.

Wraz z koleżankami z osady K4 Naja błysnęła na Pucharze Świata w Szeged raz jeszcze. Kajakarka AZS AWF Gorzów, razem z Beatą Mikołajczyk, Magdaleną Krukowską i Edytą Dzieniszewską, wygrały finał na 500 m. W Londynie ta osada (z obecnego składu płynęły Naja i Mikołajczyk) przegrała medal w dramatycznych okolicznościach. Tym razem ograła m.in. Węgierki w składzie, w którym zdobywały mistrzostwo olimpijskie. - Mamy sezon poolimpijski i poszczególne kraje obierają sobie na ten czas różną strategię przygotowań i doboru zawodników - mówił Zachara. - Zwycięstwo w olimpijskiej konkurencji zawsze jest jednak cenne. A Naja potwierdziła w tym starcie, że mimo młodego wieku potrafi szlakować tej osadzie. Dlatego ciągle żałuję tego występu czwórki w Londynie. Upieram się, że z Karoliną jako szlakową, byłby wtedy medal.

W Szeged pokazali się również inni kajakarze z gorzowskich klubów. Paulina Wiewióra z AZS AWF była czwarta w rywalizacji dwójek na 1 km, a w rywalizacji K1 na 5 km zajęła 11. miejsce. Jej koleżanka klubowa Agnieszka Kowalczyk dopłynęła w K1 do finału B na 200 m, gdzie była siódma. Szóstą pozycję w finale K4 na 1 km zajął Arkadiusz Krajewski z Admiry Gorzów. W tej osadzie pływał też Rafał Rosolski, który w grudniu poprzedniego roku zamienił Admirę na Dojlidy Białystok.

Przed kajakarzami jeszcze dwie odsłony Pucharu Świata - w najbliższy weekend w Czechach i w ostatnich dniach maja w Poznaniu. W połowie czerwca pierwsza mistrzowska impreza tego sezonu - mistrzostwa Europy w Portugalii.