Sport.pl

To już ostatnie dni seniorskiej piłki ręcznej w Gorzowie. "Dalsza gra to pieniądze wyrzucane w błoto"

Brzemienna w skutkach dla gorzowskiego sportu decyzja zapadła we wtorek o godz. 19.15. To wtedy uczestnicy walnego zebrania GSPR zdecydowali: wycofujemy drużynę z pierwszej ligi. Nasz seniorski zespół zagra jeszcze w czwartek w Wolsztynie, a w sobotę pożegna się ze swoimi kibicami. I to już będzie naprawdę koniec. Niestety.
W styczniu 2011 roku, gdy piłka ręczna przechodziła z AZS AWF do Gorzowskiego Stowarzyszenia Piłki Ręcznej, nastroje były zupełnie inne. Co prawda na nowym klubie zacięły ciążyć kilkudziesięciotysięczne zaległości finansowe z przeszłości, ale przedstawiciele zarządu tryskali optymizmem. - Ludzie, którym zależy na piłce ręcznej, stwierdzili, że się im przydam - mówił grający prezes Robert Jankowski. - Sam też chcę coś zrobić dla tej dyscypliny w Gorzowie, ciężkiej pracy się nie boję, wspólnie spróbujemy pokazać potencjalnym sponsorom, że warto w nas dalej inwestować.

Co było dalej? Wszyscy wiemy. Ani GSPR nie może się pochwalić, że ma dobrą drużynę szczypiorniaka, ani sport na najwyższym poziomie nie jest już marką Gorzowa, powodem do dumy. Po złych wyborach finansowych władz miejskich właściwie wszystkie kluby dosięgły drastyczne cięcia. Niby pieniądze na sport to nadal ładnych parę milionów, ale gros z nich, niestety, nie trafia z miasta do drużyn i sportowców. Radni podjęli również uchwałę określającą, na jakie dyscypliny ma postawić miasto. Żużel, koszykówka, piłka nożna w lidze centralnej, ale dalej również wioślarstwo, kajakarstwo czy pływanie. Skąd takie wybory? "Tak wskazała sonda przeprowadzona wśród mieszkańców" - to stwierdzenie wiceprezydent Aliny Nowak na jednym ze spotkań z ludźmi sportu, po którym na sali było słychać wyłącznie śmiech. Co? Gdzie? Jak? Jaka sonda? Tego do dziś nikt nie wie... Bolesne fakty są takie, że przy takich nieprzemyślanych decyzjach bardzo wątpliwe jest podniesienie przez miasto rękawicy, jakim powinna być budowa nowoczesnej hali sportowej, bo brak takiej w Gorzowie to zwyczajnie wstyd. Czy jednak tylko dla koszykówki ktoś zaryzykuje? Wrażenie jest jedno - właśnie taki był plan...

Wykreślona z listy wspieranych dyscyplin piłka ręczna nie miała szans na przetrwanie. - To było dla nas upokarzające, gdy w trakcie sezonu gwałtownie spadało wsparcie miasta, przez co musieliśmy i w ekstraklasie, i w pierwszej lidze rozpuszczać zespół - stwierdził prezes Jankowski. Praca nowego zarządu też nie przyniosła oszałamiających efektów, bo np. w 2012 roku GSPR otrzymał 177 tys. zł wsparcia z miasta, a od sponsorów zebrał ledwie ok. 60 tys. zł. Za ubiegły rok ma jeszcze ok. 20 tys. zł zaległości, które musi zaraz spłacić. - Udało nam się w tym czasie załatwić też sporą część zaszłości z AZS AWF - dodał Jankowski. - A to w obecnych czasach naprawdę nie jest łatwe. Rozwieję w tym miejscu wątpliwości - nie robimy tego z dotacji miejskiej, bo tak nie wolno.

Na 2013 rok GSPR otrzymał 105 tys. zł dotacji na młodzież. Zarząd klubu na dzisiejszym walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym przedstawił jasno swoje stanowisko. - My jesteśmy za tym, aby drużynę wycofać z seniorskiej pierwszej ligi - mówił wiceprezes Łukasz Bronowicki. - Na dogranie sezonu wydamy ok. 25 tys. zł. To według nas będą pieniądze wyrzucone w błoto, bo co dalej? Na drugą ligę zwyczajnie nie będzie graczy, bo nasza młodzież zdaje maturę i w większości wyjedzie z miasta. W tej chwili możemy przeznaczać część dotacji na pierwszą ligę, jeśli w niej są głównie zawodnicy do 21 lat. Jeśli o klasę niżej nie byłoby tego, to drużynę, wcale nie tańszą, trzeba by utrzymać wyłącznie ze środków własnych. Jeśli ktoś je ma, to zapraszamy.

Cud się nie zdarzył. Przejęcie drużyny przez tzw. grupę solidarnościową, która rządziła gorzowską piłką ręczną za czasów AZS AWF, było wyłącznie pobożnym życzeniem. - Czasy są ciężkie, rozmawialiśmy z firmami, ale na dziś takich możliwości nie mamy - mówił Waldemar Rusakiewicz. - Będzie trzeba zacząć jak kilkanaście lat temu. Wtedy startowaliśmy na betonie, ale coś osiągnęliśmy. Oby tylko, jak najlepiej się da, zadbać o młodzież i odbudować piramidę szkoleniową, a do seniorów wrócić w lepszym momencie.

W końcu walne zebranie przyjęło uchwałę: z dniem 25 lutego GSPR Gorzów przestaje grać w pierwszej lidze. W czwartek w zaległym meczu z Wolsztyniakiem w Wolsztynie drużynę poprowadzi Ryszard Patalas, a w sobotę o godz. 18 ostatni raz pod wodzą trenera Piotra Gintowta w starciu ze Spójnią Gdynia zawodnicy pożegnają się ze swoimi kibicami. Ci najwierniejsi fani byli w tym strasznie smutnym sezonie po prostu niesamowici. Mimo 15 porażek wciąż byli z drużyną. - To będzie mój ostatni mecz w 23-letniej karierze trenerskiej - zapowiedział Gintowt. - Podjąłem w sierpniu wyzwanie seniorskie, choć drużyna z góry była skazana na pożarcie. Tłumaczyliśmy jednak sobie, że każde pięć minut spędzone w pierwszej lidze to doświadczenie, które musi zaprocentować w naszej kategorii. W półfinale juniorskich mistrzostw Polski tak niewiele nam zabrakło. Porażka w Płocku to jedno z moich największych sportowych rozczarowań. Już wystarczy tego szarpania się o pieniądze, o salę. Właśnie przez brak bazy piłka ręczna w Gorzowie tak kuleje i śmiem twierdzić, że lepiej nie będzie. Gdybym powiedział, w jakich warunkach ćwiczył pierwszy zespół i juniorzy przygotowujący się do najważniejszej imprezy sezonu, to wielu padłoby ze śmiechu. Nie chcę już jednak tego rozdrapywać. Myślałem, że to już koniec, ale pewnie pożegnam się razem z zespołem w sobotę, bo w czwartek wyjechać nie dam rady. Będę dalej nauczycielem, dzieci zapowiedziały, że kupią mi psa. W pamięci zostaną dwa srebrne medale mistrzostw Polski z najmłodszymi gorzowskimi drużynami. Będę sobie na nie spoglądał i o wiele spokojniejszy myślał już tylko o tych fajnych chwilach - zakończył gorzowski szkoleniowiec.

Walne zebranie nie zostało zakończone, bo obecny zarząd klubu nie miał odpowiednich dokumentów finansowych, aby otrzymać lub nie absolutorium, a więc przeniesione zostały również wybory nowych władz GSPR. W klubie ma być dalej prowadzone szkolenie młodzieży - na nie zostanie wydane 105 tys. zł dotacji miejskiej. - A nowego zarządu nie wyobrażamy sobie bez przedstawicieli trenerów grup młodzieżowych czy rodziców - zakończył wiceprezes Tomasz Jagła. - Najprościej jest z drugiego szeregu opowiadać, że zarząd jest taki czy owaki. Rzucać, że ktoś tu kradnie. Warto samemu się przekonać, jakie to proste.

Członkowie GSPR mają ponownie spotkać się na początku kwietnia.

Młodzi cały czas grają

Mamy nadzieję, że piłka ręczna mimo wszystko całkowicie nie zniknie ze sportowej mapy Gorzowa, a kiedyś młodzież znów dostanie szansę, aby zaistnieć w dorosłej lidze. Na razie przedstawiamy wyniki turnieju młodzika młodszego, w którym GSPR UKS Miś Gorzów wygrał wszystkie mecze - z Zewem Świebodzin 16:8, z Trójką Nowa Sól 13:10 oraz z Nukleonem Kostrzyn 25:10. Rafał Renicki zdobył dla gospodarzy 16 goli, Michał Olejniczak - 15, Piotr Cichoń - 7, a Wiktor Mokracki - 6. Na początku marca odbędzie się trzeci Ogólnopolski Turniej Piłki Ręcznej "Miś" im. Ryszarda Straszyńskiego.

Więcej o:
Skomentuj:
To już ostatnie dni seniorskiej piłki ręcznej w Gorzowie. "Dalsza gra to pieniądze wyrzucane w błoto"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX