Sport.pl

Ligowa porażka GSPR numer 15. "To był test przed półfinałem mistrzostw Polski"

Niespełna setka widzów wciąż była z gorzowianami nawet w tych najtrudniejszych chwilach, gdzie po 15 kolejkach pierwszej ligi GSPR nie ma na koncie nawet punktu. Z Warmią Olsztyn przegrywamy 29:40. - Chciałoby się, aby to wstydliwe zero zniknęło z naszego konta. Jaki jednak mamy zespół, każdy widzi - powiedział trener Piotr Gintowt.
Nasi piłkarze ręczni wciąż jednak mają w tym sezonie swoje cele do zrealizowania. Dlatego mecz z byłym ekstraligowcem z Olsztyna, z Bartoszem Wuszterem w składzie, gospodarze zaczęli w całkowicie młodzieżowym zestawieniu. - To był świadomy wybór, chciałem jeszcze raz ograć chłopaków przed tym, co nas czeka w półfinale mistrzostw Polski juniorów w Płocku - przyznał Piotr Gintowt. - Wolne dostał tylko filar obrony Michał Pieksza, który w ćwierćfinale doznał urazu palca, wyszedł dalej na boisko, ale tutaj wolałem go oszczędzić. Mam nadzieję, że takie trudne pojedynki jak te poprzednie w pierwszej lidze i ten z Warmią zaraz ponownie zaprocentują w ważnych bojach z rówieśnikami.

W lidze zdecydowanie przegrywamy kolejny raz. Warmia, jak pozostałe ekipy na zapleczu ekstraklasy, jest po prostu dla nas za silna. Cieszymy się z pojedynczych udanych akcji naszych najmłodszych graczy, bramkowej serii Mateusza Wolskiego czy superparad między słupkami Krzysztofa Nowickiego i Jarka Biedrawy. Jest nam ich wszystkich bardzo szkoda, bo ten sezon dla gorzowskiej piłki ręcznej, dla sportu w naszym mieście to niestety wielkie upokorzenie. A czy juniorzy są w stanie sobie to odbić w Płocku? - Jedziemy do jaskini lwa, do mistrza Polski - stwierdził szkoleniowiec GSPR. - Po tym, czego jednak doświadczyliśmy w pierwszej lidze, nikt nas już nie złamie. Mamy w grupie piekielnie silną Wisłę, groźnego Kusego Szczecin czy Siódemkę Chełmek, która jest takim SMS-em dla południa kraju. Będzie trudno, ale w pierwszej rundzie też było. Jedziemy z całych sił powalczyć o finał, o miejsce w gronie ośmiu najlepszych drużyn w Polsce. Co z tego wyjdzie, dowiemy się już w najbliższy weekend. Chłopacy są zmobilizowani i dobrej myśli - dodał Gintowt.

W Warmii - Marcin Malewski zdobył dla naszych przeciwników 13 goli - też mają poważne kłopoty finansowe, ale jeszcze było ich stać, aby przyjechać do Gorzowa dzień przed meczem. - Liczymy, że miasto nie odwróci się od piłki ręcznej i zaraz sytuacja klubu się poprawi - powiedział trener gości Krzysztof Maciejewski. - A my w krótkim czasie odwdzięczymy się powrotem do ekstraklasy. Gratuluję chłopakom, że mimo trudności wciąż wychodzą na boisko, walczą, chcą wygrywać. Dziś jednak drugą połowę potraktowali za bardzo ulgowo, to mi się nie podobało, bo co innego mówiliśmy sobie w szatni. Straciliśmy po przerwie aż 20 goli. Takie coś w starciu z lepszym rywalem zwyczajnie może się zemścić.

GSPR GORZÓW - WARMIA OLSZTYN 29:40 (9:19)

GSPR: Nowicki, Biedrawa - Wolski 12, M. Rafalski 3, T. Gintowt 2, Baraniak 2, Jankowski 2, Jaśkowski 2, Purol 2, Wojciechowski 1, Dębowski 1, Cenin 1, Nieradko 1, Patalas, Domagała.

WYNIKI Z 16. KOLEJKI:

GSPR Gorzów - Warmia Olsztyn 29:40, Grunwald Poznań - Spójnia Gdynia 34:28, Sokół Kościerzyna - AZS UW Warszawa 17:25, SMS ZPRP Gdańsk - Wybrzeże Gdańsk 24:29, KPR Legionowo - Pomezania Malbork 32:23, Wolsztyniak Wolsztyn - Arot Leszno 25:25. Pauzował zespół z Elbląga.

Legionowo ma 27 pkt, Wybrzeże - 22 pkt, Pomezania i Wolsztyniak - po 20 pkt, a Warmia -- 19 pkt. GSPR zamyka tabelę z zerowym dorobkiem. Do Grunwaldu tracimy 8 pkt.

Więcej o: