Sport.pl

Paweł Posmyk strzela gola w Głogowie, a potem zabiera nagrodę za udaną rundę w Stilonie

Sparing z drugoligowcem czwartoligowy Stilon Gorzów przegrywa 1:4. Ma jednak w swoim składzie najlepszego futbolistę czwartej ligi w województwie lubuskim - Pawła Posmyka.
Kolejna lubuska Gala Piłkarska odbyła się w sobotę w zielonogórskiej Palmiarni. W najbardziej interesującej nas kategorii - najlepszy zawodnik IV ligi - zgodnie z przewidywaniami o zwycięstwo rywalizowali aktualnie najlepsi strzelcy w lubuskich rozgrywkach. Paweł Posmyk ze Stilonu i Krzysztof Sikora z Formacji Port 2000 Mostki zdobyli jesienią po 19 goli. W głosowaniu na najlepszego piłkarza czwartoligowego frontu stilonowiec uzbierał jednak 24 pkt, a Sikora - 19 pkt.

Z przedstawicieli północnej części województwa na najlepszą piłkarkę została wybrana grająca trenerka TKKF Stilon Gorzów - Marzena Salamon, a na najlepszego trenera grup młodzieżowych - Mariusz Janowiak (OZPN Gorzów). W kategoriach najlepszy piłkarz i najlepszy trener 2012 roku nagrody zabrali reprezentanci trzecioligowego Stelmetu UKP Zielona Góra - Wojciech Okińczyc i Piotr Żak.

Z drugoligowcem tracimy cztery gole

Po drugiej stronie nasi starzy, dobrzy znajomi - Grzegorz Wan, Krzysztof Ziemniak i Sławomir Janicki. Na trybunach, choć to tylko sparing, aż 500 kibiców, wielu również z Gorzowa. Dla drugoligowego Chrobrego Stilon to atrakcyjny rywal, dla nas takie spotkanie to cały czas wydarzenie.

W składzie czwartoligowca też znajdujemy coraz więcej zawodników z dużym doświadczeniem, nawet ekstraklasowym (jako ostatni dołączył Łukasz Maliszewski), nie ma to jednak odzwierciedlenia w sobotnim spotkaniu. Gospodarze dominują. Są lepiej zgrani, agresywniejsi. Do tego po naszej stronie jest zbyt wiele błędów własnych. Głogowianie wygrywają 4:1, a honorowego gola dla stilonowców zdobywa Paweł Posmyk. Warto też odnotować powrót do gry po długim leczeniu kontuzji kolana Przemysława Janasa. - To naprawdę szczęście, że jako czwartoligowiec możemy rozgrywać takie pojedynki - podsumował trener gorzowian Tomasz Jeż. - Przynajmniej wiemy, do czego musimy dążyć, aby doczekać się dobrej piłki, choćby na drugoligowym poziomie. Nie tylko jako klub, ale też jako miasto, bo nie chodzi tu o samą grę, a o bazę. Tym co zastaliśmy w Głogowie, byliśmy po prostu zszokowani. Pełnowymiarowe, sztuczne, superprzygotowane boisko, rewelacyjna baza treningowa, a nie nieustanny ból głowy, gdzie tu podczas przerwy zimowej czy letniej zrealizować zadania czysto piłkarskie, czekając z oczywistych względów na główną płytę do meczów ligowych. Porażka jest zasłużona, rywal był tym razem znacznie lepszy, a my zagraliśmy przeciętnie. Na wyniki będziemy jednak oglądać się za chwilę, bo aktualnie jesteśmy w ciężkim treningu. Teraz liczy się głównie zebrane w takich pojedynkach doświadczenie.

CHROBRY GŁOGÓW - STILON GORZÓW 4:1 (1:0)

BRAMKI: Wan (26.), D. Sędziak (49.), Ziemniak (52.), Kaliciak (87.) - Posmyk (61.)

STILON: Dłoniak - Janas, Kozioła Gruszecki, Somrani - Rosołowicz, Maliszewski, Szałas, Trachimowicz - Kłodawski, Posmyk. Po przerwie zagrali jeszcze Werbski, Kaniewski, Timoszyk, Żłobiński oraz Janczylik.

Więcej o: