Gorzów nagradza medalistów. "Specjalny prezent dla Karoliny Nai" [WIDEO, ZDJĘCIA]

Przed wtorkową sesją rady miasta gorzowskich olimpijczyków i paraolimpijczyków z Londynu powitały olbrzymie brawa. Były gratulacje i nagrody. Jest z czego się cieszyć, bo nasi sportowcy przywieźli osiem medali. - Karolina Naja wkrótce otrzyma od pana prezydenta to, co wcześniejsi medaliści olimpijscy z Gorzowa, czyli mieszkanie - zapowiedział szef sportu Tomasz Kucharski.
Dwukrotny złoty medalista olimpijski w wioślarstwie z Sydney i Aten, dziś rządzący sportem w Gorzowie, doskonale wie, jak ciężko jest wygrywać na igrzyskach. - Za te wszystkie emocje i wzruszenia, których nam dostarczyliście, należą wam się słowa uznania i wielkie podziękowanie - mówił Kucharski. - O Gorzowie przez kilka tygodni dzięki wam było głośno w całym sportowym świecie, a sportowcy niepełnosprawni Startu po prostu przeszli samych siebie - powiedział prezydent Tadeusz Jędrzejczak. - Miasto było dumne ze swoich mistrzów i nagradzało ich po poprzednich igrzyskach, tak samo jest obecnie. Kandydatów do olimpijskich sukcesów chcemy nadal wspierać, aby mieli troszkę łatwiejszą drogę do tych najważniejszych, najcenniejszych i najbardziej prestiżowych sportowych laurów.



Jedenastka reprezentantów Startu wywalczyła na paraolimpiadzie w Londynie siedem medali. Trzy złote - Mateusz Michalski w biegu na 200 m, Maciej Lepiato w skoku wzwyż i Katarzyna Piekart w rzucie oszczepem, jeden srebrny - Michalski w sprincie na 100 m, a także trzy brązowe - Milena Olszewska w łucznictwie, Tomasz Blatkiewicz w rzucie dyskiem i Łukasz Mamczarz w skoku wzwyż. Podczas dzisiejszej uroczystości z gorzowskich reprezentantów brakowało tylko Piekart i Mirosława Pycha, za których gratulacje odebrał trener lekkoatletów Zbigniew Lewkowicz. Medaliści otrzymali od miasta nagrody pieniężne - multimedalista Michalski 10 tys. zł, Piekart i Lepiato po 8 tys. zł, a zdobywcy brązowych krążków po 4 tys. zł. Nagrodzeni zostali również trenerzy kwotami od 2 do 4 tys. zł.

Obecni byli również nasi olimpijczycy - kajakarka AZS AWF Karolina Naja, brązowa medalistka z Londynu w rywalizacji K-2 na 500 m oraz jej koledzy klubowi, wioślarze Michał Jeliński i Zbigniew Schodowski, którzy walczyli na igrzyskach, ale nie znaleźli się na podium. Wraz ze swoimi osadami - czwórką podwójną i ósemką - zajęli odpowiednio szóste i siódme miejsce. - Wizyty w telewizji, u pani minister Joanny Muchy, w moich rodzinnych Tychach, teraz w Gorzowie, to są bardzo miłe obowiązki - opowiadała Naja. - Przy okazji toczą się również rozmowy o tym, jak polska reprezentacja może skuteczniej powalczyć na igrzyskach, aby tych medali było więcej niż dziesięć. Osobiście cieszę się z tego, co mam, i zrobię wszystko, aby dopłynąć do Rio de Janeiro i tam spełnić swoje kolejne marzenia, a mądrzejsze głowy pewnie najlepiej wymyślą, jak sportowcom jeszcze bardziej racjonalnie w tym pomóc. Niestety, nie udało mi się złapać choć chwili wakacji, właśnie zjechałam do Gorzowa, aby nadgonić trochę zaległości na studiach. Na pewno jednak nie będę narzekać. To były dla mnie na pewno wyjątkowe, niezapomniane tygodnie, z wymarzonym, olimpijskim medalem w garści.

Naję czeka w Gorzowie jeszcze jedna niespodzianka. Tak jak i poprzedni medaliści igrzysk olimpijskich z naszego miasta, także i ona, otrzyma nagrodę specjalną - mieszkanie. Lepszej motywacji do ciężkiej pracy i kolejnych laurów za cztery lata w Brazylii nie trzeba...