Londyn 2012. Kajakarki w dwójce pięknie wpływają do finału! Środa i czwartek z olimpijskimi medalami dla Gorzowa?

Dla Karoliny Nai z AZS AWF Gorzów i Beaty Mikołajczyk z Kopernika Bydgoszcz nawet najmocniejsza stawka nie jest przeszkodą nie do pokonania. Nasze panie po piorunującym finiszu są w finale K-2 na 500 m. W czwartek chcą powalczyć w Londynie o medal, a w środę o podium bić się będzie osada K-4, również z Nają w składzie.
Dopiero w maju w kajakowej dwójce Karolina Naja zastąpiła Anetę Konieczną. Zawodniczka AZS AWF szybko zgrała się z Beatą Mikołajczyk, a pływająca dziś dla Poznania wychowanka gorzowskich kajaków borykała się z problemami zdrowotnymi. - Nie miałem wątpliwości co do swojej decyzji - mówił pewny siebie trener kobiecej kadry Tomasz Kryk. - Dziewczyn nie musiałem do niej specjalnie przekonywać, a tylko media niepotrzebnie nakręciły sprawę. Nie jest tajemnicą, że Aneta ma chorobę nowotworową, stąd też pojawiły się pewne dylematy. Wybrałem optymalne rozwiązanie.

W ten sposób dwójka przeszła też dodatkową rewolucję - 22-letnia Naja usiadła w łódce z przodu, jako szlakowa, a o pięć lat starsza Mikołajczyk pierwszy raz w tej osadzie znalazła się z tyłu, w roli tzw. dopalacza. W tym składzie w połowie czerwca Polki w niezwykle mocnym finale mistrzostw Europy w Zagrzebiu zdobyły brązowy medal. - Stawka była iście olimpijska - opowiadał trener klubowy AZS AWF Marek Zachara. - Dziewczyny napędziły stracha wszystkim faworytkom i do Londynu pojadą z najwyższymi celami w głowach, tym bardziej że jak mówiła mi Karolina, ostatnie sprawdziany kadry przed igrzyskami udowodniły wysoką dyspozycję.

We wtorkowych eliminacjach K-2 w trzech wyścigach wystartowało 17 łódek, a 16 z nich kwalifikowało się do półfinałów. Polki wylosowały znakomitą stawkę - dwukrotne z rzędu mistrzynie olimpijskie Węgierki, aktualne mistrzynie świata Austriaczki. Tyle że wszystkie pięć osad miało awans w kieszeni. Naja i Mikołajczyk zastosowały więc poniedziałkową taktykę z czwórki - ostry start, sprawdzenie formy, a potem turystyczne pływanie kajakiem i miejsce w półfinale... z najgorszym czasem.

To jednak nie miało żadnego znaczenia. Kajakarki z gorzowskiego i bydgoskiego klubu całą klasę pokazały w półfinale. Startowały z niezbyt korzystnego, skrajnego, ósmego toru, swoje robiły też wiatr i fala. Pokazały jednak piorunujący finisz! Na pierwszym miejscu wicemistrzynie świata Niemki Tina Dietze i Franziska Weber, tuż za nimi najbardziej utytułowane Węgierki Katalin Kovacs i Natasa Douchev-Janics (złote w poprzednich igrzyskach w Atenach i Pekinie), a na trzeciej pozycji Naja z Mikołajczyk. Zaledwie 34 setne sekundy za zwyciężczyniami; to po przepłynięciu pół kilometra naprawdę niewiele. W finale szykują się zatem ogromne emocje. Odpadają m.in. wicemistrzynie Europy Białorusinki. W drugim półfinale wygrywają na razie superpływające w Londynie Chinki przez mistrzyniami świata Austriaczkami.

W środę na torze Eton o godz. 11.44 finał igrzysk olimpijskich kajakowych kobiecych czwórek (Polki na torze szóstym), a w czwartek o godz. 11.42 finał A konkurencji K-2 (nasza dwójka na torze siódmym). Naja z jednym wymarzonym medalem? A może multimedalistka? To byłaby wspaniała sprawa! Oglądamy, dopingujemy i z całych sił ściskamy kciuki! Relacja na żywo na Sport.pl.