Na otwarcie sezonu zaatakowała żużlowa młodzież ze znakiem jakości

Po trzech niepełnych kolejkach ligowych nadal nie wiadomo, kto okaże się lepszy niż w założeniach przedsezonowych, a kto gorszy. Dopiero po dwóch meczach wyjazdowych każdego zespołu będzie można przymierzać się do oceny siły poszczególnych ekip, bo dwa lub trzy pierwsze mecze pokazały pewne ciekawe zjawisko, które jeśli utrzyma się, to obecny sezon może być zupełnie inny od wielu poprzednich.
Wydaje się bowiem, że zmiana regulaminu i przywrócenie obowiązkowych startów dwóch polskich młodzieżowców w każdym meczu, daje niespodziewanie świetne rezultaty. W lidze obok znanych już młodych żużlowców, pojawiła się cała plejada nowych twarzy, które zaczęły oznaczać nową jakość zawodów. Mało tego - to młodzieżowcy w kilku klubach zaczęli decydować o wyniku meczów Takiego zjawiska nie obserwowałem od wielu lat, bo do tej pory juniorów traktowano jako zło konieczne, które musi odjechać swoje trzy biegi i załadować sprzęt do busa.

Stal Gorzów wystawia swojego Bartka Zmarzlika, który ma wprawdzie głos Myszki Miki, ale na torze jest w stanie - tak jak niegdyś Zenon Plech - objechać każdego. Już dzisiaj może bez kompleksów pojechać w czternastym biegu. Jeszcze ciekawiej jest w Falubazie. Patryk Dudek został prawdziwym liderem zespołu, którego można wystawić z rezerwy w najtrudniejszych biegach. Jest obecnie na trzecim miejscu TOP 15 ekstraligi i wszystko wskazuje na to, że nie jest to chwilowy przebłysk formy . Falubaz ma jeszcze jeden powód do zadowolenia - rosyjski junior Aleksander Loktajew, jeśli utrzyma obecną formę, może się stać rewelacją rozgrywek. Tak jak kilka lat temu Emil Sajfutdinow.

Obecna Unia Leszno to właściwie skład oparty niemal wyłącznie na juniorach, którym lideruje Jarosław Hampel, a wspomaga go chorwacki, też do niedawna młodzieżowiec - Jurica Pavlić. Kwartet: bracia Pawliccy, Adamczewski i Musielak sami są w stanie wygrać mecz, choć młodość ma to do siebie, że obok występów rewelacyjnych mogą się zdarzyć wpadki. W Unii Tarnów obok mistrza świata juniorów Macieja Janowskiego, nagle zabłysnął talent Jakuba Jamroga, który pojechał w ostatnim meczu na pozycji seniora. Polonia Bydgoszcz, która jest beniaminkiem, od lat cierpiała na brak dobrych, polskich juniorów. Obecnie postawiła na wychowanków Curyłę i Woźniaka, którzy w ostatnim meczu w Gdańsku przechylili szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny, zdobywając razem aż 12 punktów. Nawet młodzieżowiec Stali Rzeszów Łukasz Sówka potrafił w Gorzowie zdobywać punkty na przeciwnikach, pokonując samego Tomasza Golloba, co jest jego największym sukcesem w karierze. No i jeszcze rewelacyjny na tarnowskim torze Artur Czaja z częstochowskiego Włókniarza, który w trzech biegach z arcytrudnym przeciwnikiem zdobył 6 punktów plus bonus. W lidze cieniują jak na razie te zespoły (Gdańsk, Wrocław, Toruń), których młodzieżowcy bądź nie przebudzili się z zimowego snu (bracia Pulczyńscy z Unibaksu), bądź są kontuzjowani (Malitowski ze Sparty).

Jeśli tak dalej pójdzie, liga będzie miała znakomity poziom sportowy, bo siła juniorów nie wynika wcale ze słabości seniorów. Żużlowa młodzież w ofensywie!

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny