Sport.pl

Legenda gorzowskiej siatkówki kończy z grą. Teraz mamy Sebastiana Świderskiego - trenera

Wychowanek Stilonu Gorzów, jeden z najlepszych polskich graczy ze sportem się jednak nie rozstaje. Został trenerem Fartu Kielce.
- Odnowiła mi się kontuzja mięśnia czworogłowego. Jest w 60 proc. zerwany. Nie ma gwarancji, że po kolejnej operacji mógłbym wrócić do wyczynowego sportu, dlatego postanowiłem odejść - mówi blisko 35-letni reprezentant Polski.

W poniedziałek na jego prośbę umowę z nim rozwiązała Zaksa Kędzierzyn-Koźle. - Zaczynam nowy etap w życiu i chce się sprawdzić w innej roli - wyjaśnia Świderski, który podpisał już kontrakt z Fartem Kielce, gdzie zastąpi trenera Grzegorza Wagnera.

Kielczanie to rywal Zaksy w ćwierćfinale play-off PlusLigi. A Świderski zastrzega jednocześnie, że wcale nie jest tak, iż do Kędzierzyna-Koźla już nie wróci.

Przypomnijmy, że Świderski w tym sezonie nie grał z powodu kontuzji, której nabawił się tuż przed jego startem. Ale kłopoty zdrowotne trapiły go już znacznie wcześniej. We włoskiej Lube Banca Macerata, z którą dwa razy wywalczył puchar i raz superpuchar Włoch oraz czwarte miejsce w Lidze Mistrzów, nabawił się kontuzji ściągną Achillesa, którą wiele miesięcy leczył. Po powrocie do Polski w 2010 r. już po czterech meczach musiał zejść z boiska i pauzować prawie cały sezon. Potem, gdy wydawało się, że najgorsze ma za sobą i znalazł się w składzie reprezentacji przed ME, znów przyplątała się kontuzja, która wyeliminowała go z całych tegorocznych rozgrywek.

Świderski karierę zaczynał Stilonie Gorzów Wlkp., z którym zdobył srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski oraz krajowy puchar. W barwach Mostostalu Kędzierzyn-Koźle dwa razy wszedł do Final Four LM (w 2003 r. został wybrany na MVP zawodów), trzykrotnie wygrywał ligę oraz Puchar Polski. Z reprezentacją został sześć lat temu w Japonii wicemistrzem świata.

Więcej o: