Sport.pl

Sportowa sobota: hale pełne emocji. Kto nie był niech żałuje!

Nie poddają się nasi pierwszoligowi siatkarze. Niespodziewanie, ale zasłużenie GTPS ograł u siebie lidera z Nysy. Dramatyczny mecz obejrzeli również fani piłki ręcznej w Deszcznie. GSPR ostatecznie zagrał z rywalami z Elbląga na remis.
Dla Stali Nysa, zdecydowanego lidera pierwszej ligi, pojedynek przedostatniej kolejki fazy zasadniczej był jedynie o przysłowiową pietruszkę, bo tej ekipy na pewno już nikt nie prześcignie. Żadna drużyna, a tym bardziej siatkarze lidera, nigdy nie polubią jednak przegrywania, a szczególnie do zera. A właśnie tak urządzili stalowców gracze GTPS. Gdy oglądało się grę gorzowian, na usta cisnęło się pytanie: czemu tak późno? Przecież byliśmy osłabieni - z powodu kontuzji zabrakło atakującego Patryka Wojtysiaka oraz libera Michała Gaca. A jednak, gdy w pierwszej partii udanie dogoniliśmy gości, już w tym spotkaniu inicjatywy nie oddaliśmy. Brawo! Tym spotkaniem nasi siatkarze udowodnili, że zrobią w pozostałych grach wszystko, aby mimo słabego sezonu, obronić pierwszą ligę dla naszego miasta i naszych kibiców. Po 21. kolejce GTPS przesunął się w tabeli o jedną pozycję - na dziesiąte miejsce.

GTPS GORZÓW - STAL NYSA 3:0

SETY: 27:25, 25:19, 25:21.

GTPS: Neroj, Błoński, Lubiejewski, Maciejewicz, Kocik, Polański, Kocoń (libero)



Horror z niezłym zakończeniem

Na meczu pierwszoligowych piłkarzy ręcznych GSPR Gorzów znów padł w hali w Deszcznie rekord frekwencji na trybunach. Ci, którzy zdecydowali się obejrzeć spotkanie naszej drużyny z Techtransem Elbląg, na pewno nie żałują. Zaczęliśmy bardzo dobrze, wygrywaliśmy 8:5. I wtedy coś się zacięło. Rywal wrócił do gry m.in. dzięki sędziom, którzy wyrzucali naszych graczy z boiska za byle głupstwo - walcząc z przewagą dwóch zawodników Techtrans objął trzybramkowe prowadzenie, a na początku drugiej części wygrywał nawet 21:15! Pościg gospodarzy porwał wszystkich. Tym razem to nie była "poezja handballu" jak tydzień temu w Kościerzynie, ale do remisu doprowadziliśmy dzięki zażartej walce w obronie. Tym na długie minuty zatrzymaliśmy rywali, mieliśmy nawet akcję, aby w tym spotkaniu zwyciężyć. Nie bądźmy jednak zachłanni, bo przecież mało brakowało, abyśmy schodzili z boiska w Deszcznie z niczym. A tak GSPR po 18. kolejkach ma na koncie 22 pkt i właśnie ostatecznie zapewnił sobie utrzymanie w pierwszej lidze. Bohater spotkania? Zdecydowanie prezes Robert Jankowski. Co on cały czas wyczynia, tym razem rzucił 10 goli. Pożegnaliśmy Roberta Kielibę, który wraca do ekstraklasowego Zagłębia Lubin.

GSPR GORZÓW - TECHTRANS ELBLĄG 29:29 (14:17)

GSPR: Szczęsny, Nowicki - Jankowski 10, Kieliba 5, Bartnik 4, Nieradko 3, Ringwelski 3, Jagła 2, Wolski 1, Śramkiewicz 1, Pieksza, Patalas, Ruszkiewicz, Baraniak.



Przygotowania skończyli porażką

Jeszcze raz po sparingu czwartoligowego Stilonu Gorzów, tym razem kończącego przygotowania do rundy wiosennej, zapamiętamy sporo dobrych okazji, ale nie gole. Przegrywamy z liderem klasy okręgowej Pogonią w Krzeszycach 0:1 (0:0). W następny weekend nareszcie zobaczymy stilonowców w walce o ligowe punkty. I jak się okazuje spotkanie z Pogonią Skwierzyna najpewniej zostanie przeniesione do Gorzowa, na stadion przy ul. Olimpijskiej - o taką możliwość wystąpili sama Pogoń oraz lubuski OPZN. Ostateczna decyzja ma być podjęta w poniedziałek, ale wydaje się, że jest tylko formalnością.

Znów z podniesionymi głowami

Choć ponownie w składzie gorzowskiego, koszykarskiego drugoligowca brakowało Wojciecha Rogacewicza, nasza drużyna powalczyła w Łowiczu jak równy z równym. Na finiszu ekipa GKK 1 LO była za Księżakiem zaledwie o 9 pkt. Gospodarzy uratowało aż 16 trafionych rzutów za 3 pkt. Teraz z niepokojem będziemy czekać na niedzielne wieści z Żyrardowa, gdzie sąsiadująca z nami w tabeli Żyrardowianka podejmie AZS Olsztyn. Po tym spotkaniu dowiemy się, czy gorzowianie nadal będą mieli w garści jedenaste miejsce w tabeli grupy A, dające nam w decydujących o utrzymaniu meczach play-out przewagę własnego boiska.

KSIĘŻAK ŁOWICZ - GKK 1 LO GORZÓW 95:86

KWARTY: 17:22, 30:24, 19:16, 29:24.

GKK 1 LO: Ejsmont 19 (2x3), Wojciechowski 18 (1), Pęczek 18, Pławucki 14, Owczarek 7 (1) oraz Suwała 10, Borowski 0.



Wisła z Lotosem o puchar

Szkoda, że nas tam nie ma... Niestety dziś szczytem marzeń koszykarek KSSSE AZS PWSZ Gorzów jest miejsce w czołowej ósemce. Z rywalizacji pucharowej nasz pierwszy zespół odpadł już dawno. Właśnie teraz w Krakowie inne drużyny walczą o Puchar Polski. W półfinałach Wisła Kraków ograła CCC Polkowice 70:63 (15:18, 24:16, 16:13, 15:16), a Lotos Gdynia wygrał z Energą Toruń 94:85 (28:23, 27:18, 14:19, 25:25). Finał w niedzielę o godz. 17.45 - transmisja w TVP Sport. A w najbliższą środę 7 marca na boisko ligowe, po dłuższej przerwie wracają gorzowianki. O godz. 18 w hali PWSZ nasze akademiczki w ważnym pojedynku dla układu tabeli będą faworytkami rywalizacji z zamykającą tabelę ekstraklasy Ineą Poznań.

Więcej o: