Tomasz Gollob, Krzysztof Kasprzak i Bartek Zmarzlik już pożegnali się z kolegami z kadry

Zimowe zgrupowanie żużlowej reprezentacji Polski dobiegło końca. Najlepsza drużyna na świecie, wsparta najbardziej utalentowanymi zawodnikami młodego pokolenia, przebywała w Szklarskiej Porębie od niedzieli.
W spotkaniu kadry żużlowej wzięło też udział trzech zawodników Stali Gorzów. Tomasz Gollob dojechał do reprezentacji we wtorek. Krzysztof Kasprzak - nasz zimowy transfer z Unii Tarnów - i najlepszy junior Bartosz Zmarzlik byli w górach od początku, mieszkali w jednym pokoju. W szerokiej reprezentacji kraju na 2012 rok jest również inny młodzian z Gorzowa Adrian Cyfer, ale on na powołanie na takie zgrupowanie jak w Szklarskiej Porębie jeszcze musi sobie zasłużyć dobrymi wynikami na torze. - Ostatnie dni spędziłem w Hiszpanii, trenując na motocrossie - opowiadał Tomasz Gollob. - Zrobiłem sobie teraz kilka dni przerwy, żeby dołączyć do kadry i trenera Marka Cieślaka. To ważne dla mnie, żeby być z drużyną wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Po zakończeniu zgrupowania wracam do Barcelony dalej trenować.

Żużlowcy spędzali czas w różnorodny sposób. Pod okiem szkoleniowca Marka Cieślaka trenowali na nartach zjazdowych i biegowych, korzystali także z sali gimnastycznej, hotelowego SPA oraz grali w tenisa stołowego. - Na początku niestety nie dopisała nam pogoda, było strasznie zimno, tak że nie dało się wytrzymać ani na stoku, ani na trasie biegowej. Na szczęście później mróz trochę zelżał i z przyjemnością korzystaliśmy z uroków Szrenicy, Harrachova oraz tras biegowych w Jakuszycach - opowiadał trener. - Głównym celem tego zgrupowania nie było jednak wyciskanie z zawodników siódmych potów, bo każdy ma swój indywidualny tok przygotowań do sezonu, a budowanie atmosfery i integracja zespołu seniorów z juniorami. To zgrupowanie miało po prostu bardzo duże znaczenie dla psychiki i mentalności tych chłopaków.

Nasi reprezentanci najwięcej czasu spędzali we wspólnym gronie, rozmawiając na różnorodne tematy. Atmosfera była bardzo żywa, widać było, że integracja zespołu przebiega w naturalny i pozytywny sposób. Juniorzy z uwagą słuchali rad starszych zawodników. - To była dla nas niesamowita okazja do spędzenia czasu ze starszymi kolegami i dyskusji na przeróżne tematy. Cieszę się, że udało nam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy - mówi Piotr Pawlicki, jedna z największych nadziei polskiego żużla, który razem ze starszym bratem Przemkiem wraca do Unii Leszno.

Wraz z reprezentacją w Szklarskiej Porębie obecny był Robert Rutkowski, który pełnił rolę opiekuna psychologicznego. - Zgrupowanie żużlowych reprezentacji Polski seniorów i juniorów, to swoisty ewenement wart szerszego propagowania w sporcie - mówił Rutkowski. - Dzięki sponsorowi drużyn, firmie ENEA, młodzi zawodnicy razem ze swoimi starszymi kolegami budują skonsolidowany team, który jest w stanie zawalczyć o każdy tytuł na świecie, czego dowiedli dotychczasową ciężką pracą. Współpraca i rywalizacja dają najlepsze wyniki. Młodzież widzi do jakich wzorców chce dążyć, a seniorzy czują się w pewien sposób odpowiedzialni za młodzież, co wytwarza wspaniałą atmosferę w zespole.

Były reprezentant Polski w koszykówce, psychoterapeuta, pedagog, trener umiejętności społecznych Rutkowski przeprowadził z zawodnikami specjalne zajęcia: - Bycie człowiekiem sukcesu w sporcie to nie tylko kwestia sprawności fizycznej i najwyższego poziomu umiejętności technicznych zawodnika. To przede wszystkim konieczność niezwykłej dbałości o swoją psychikę. Temu zagadnieniu były poświęcone zajęcia edukacyjno - warsztatowe na zgrupowaniu. Każdy zawodnik, aby być mistrzem świata w swojej dyscyplinie powinien być nim również w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym. Zachowanie równowagi między tymi sferami gwarantuje zdobywanie nowych tytułów oraz utrzymanie dotychczas zdobytych.